Tropikalne noce w Polsce. Jak wysokie temperatury nocą  przyspieszają wysychanie kraju?

Tropikalna noc w mieście – wysoka temperatura nocą zwiększa parowanie i może pogłębiać problem suszy.

W ostatnich latach, w okresie letnim, występowanie wysokiej temperatury w ciągu dnia nie jest czymś nowym w naszym kraju. Postępująca zmiana klimatu powoduje także wzrost minimalnej temperatury powietrza. Zjawisko to określa się mianem tzw. nocy tropikalnych. Występują one wtedy, gdy minimalna temperatura w ciągu nocy nie spada poniżej 20°C. Jeszcze całkiem niedawno ciepłe, a nawet upalne wieczory kojarzyliśmy głównie z wycieczek do krajów śródziemnomorskich. Dziś jednak, zjawisko to zdarza się coraz częściej w naszym klimacie, szczególnie podczas dłuższych i intensywniejszych fal upałów.

Utrzymująca się wysoka temperatura po zachodzie słońca, szczególnie na obszarach silnie zurbanizowanych stanowi duże zagrożenie dla środowiska i ludzi.  Poziom wody, który już w miesiącach wiosennych potrafi być alarmujący, spada jeszcze bardziej podczas letnich upałów. Wysokie temperatury przyśpieszają szybkość parowania wody z powierzchni ziemi, a co za tym idzie, pogłębiają problem suszy. Brak odpowiedniej ilości wody osłabia wzrost roślin, co w konsekwencji prowadzi do zmniejszenia plonów. Zwiększona częstość nocy tropikalnych wpływa negatywnie także na nasze zdrowie. Dyskomfort fizjologiczny, spowodowany utrzymywaniem się wysokiej temperatury w ciągu nocy objawia się m.in. kłopotami z zasypianiem, pogorszeniem jakości snu czy rozdrażnieniem.

Noc, która nie przynosi ukojenia od gorąca

Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w ciągu dnia, szczególnie w godzinach popołudniowych, temperatura rośnie, a w nocy spada. Jak jednak było do tej pory – wraz z zachodem słońca temperatura malała, dając wytchnienie nagrzanej powierzchni, która mogła zacząć powoli oddawać zgromadzone ciepło. Takie ochłodzenie pomagało ograniczyć utratę wody w procesie parowania i przygotować glebę do lepszego wchłaniania wody opadowej  w następujących dniach. Dziś jednak, gdy zmagamy się z nocami, podczas których temperatura wystarczająco nie spada, mechanizm ten staje się znacznie mniej efektywny.

Ma to znaczenie szczególnie w okresach, gdy upały występują długo i często. Wówczas powstaje  problem z  zatrzymywaniem odpowiedniej ilości wody w glebie, a także utratą wody przez rośliny w procesie transpiracji.

Oczywiście, proces ten nie jest tak samo intensywny podczas każdej gorącej nocy. Wpływa na to  wiele czynników, takich jak: wilgotność powietrza, wiatr, zachmurzenie i dostępność wody. Proces ten jest jednak bardzo niebezpieczny, szczególnie w okresach przedłużających się fali upałów. Utrzymujące się całodobowe wysokie temperatury sprawiają, że środowisko ma mniej czasu na wychłodzenie powierzchni, co ułatwiłoby wsiąkanie wody w glebę i ograniczenie strat zasobów wodnych.

Bez zmian w sumie opadów

Bardzo często poruszanym tematem w kontekście suszy jest miesięczna lub roczna suma  opadów, służąca temu, aby potwierdzić lub zaprzeczyć powadze problemu. Parametr ten nie jest jednak jedynym wyznacznikiem bilansu wodnego  na danym obszarze. Poza przychodem w postaci opadu potrzebny jest także rozchód, za którego odpowiada m.in. parowanie. Na bilans wodny składa się także retencja wodna – powierzchniowa i gruntowa. W okresie intensywnych upałów, podczas których dochodzi do zwiększonego parowania, a tym samym do utrudnionej retencji – bilans wodny zostaje zachwiany.

Znaczenie ma również charakter opadów. Krótkie, intensywne opady i burze nie uzupełniają zasobów wodnych wystarczająco skutecznie. Powodem tego jest fakt, że przesuszona gleba nie jest w stanie zapewnić odpowiednich warunków do wsiąknięcia wody z opadów. Zamiast tego woda spływa po powierzchni, a następnie trafia do rzek i jezior, skąd ponownie wyparowuje w szybkim tempie podczas kolejnej fali upałów.

Tak więc o sytuacji hydrologicznej regionu decyduje nie tylko to, ile pada, ale przede wszystkim, ile wody pozostaje w krajobrazie, w glebie na dłużej, do wykorzystania m.in. przez rośliny.

Błędne koło suszy i upałów

Podczas długotrwałej fali upałów zwiększa się nie tylko parowanie, ale także zapotrzebowanie roślin na wodę. Z tego względu często dochodzi do osiągnięcia deficytu wodnego w glebie, czyli tzw. suszy glebowej (rolniczej). W tym czasie rośliny mogą odczuwać stres wodny. Jest to stan prowadzący do zaburzeń funkcji roślin wywołany brakiem wody.

Gdy deficyt opadów się pogłębia, wraz z nim pogłębia się także problem braku wody w glebie. Kolejne występujące po sobie gorące dni i noce są często tego przyczyną – gdy temperatura nocą pozostaje wysoka, środowisko nie otrzymuje wytchnienia od obciążenia termicznego.

Pojedyncza noc z temperaturą powyżej 20°C nie oznacza oczywiście suszy. Jednak ciąg  gorących dni i nocy, szczególnie w połączeniu z niedoborem opadów, może sprzyjać pogłębianiu deficytu wodnego.

Zmienia się nie tylko temperatura

Noce tropikalne przywołują na myśl szerszy obraz zmiany klimatu. Wraz z rosnącą temperaturą zwiększa się prawdopodobieństwo występowania niektórych ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak gwałtowne burze i wyładowania atmosferyczne, a także powodzie błyskawiczne i podtopienia. Zmieniające się i coraz trudniejsze do przewidzenia warunki atmosferyczne mają także negatywny wpływ na gospodarkę wodną i zmniejszają odporność środowiska na wysokie temperatury.

Zmiana klimatu prowadzi przede wszystkim do zwiększenia częstotliwości i intensywności ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Polska coraz bardziej podatna na letni deficyt wody

Połączenie wysokiej temperatury, długiego okresu bez opadów, niskiej wilgotności gleby oraz ograniczonych zasobów wód powierzchniowych jest szczególnie niebezpieczne dla środowiska i dla nas samych. Dlatego obserwując letnią pogodę, warto patrzeć nie tylko na prognozowaną temperaturę maksymalną. Równie istotne są wartości minimalnej temperatury powietrza oraz to, jak długo utrzyma się wysoka temperatura, czy noce przyniosą ochłodzenie oraz kiedy i w jakiej formie pojawią się opady.

Występowanie tropikalnych nocy pokazuje, jak bardzo zmieniły się warunki klimatyczne w naszym kraju. Gdy po gorącym dniu nie przychodzi chłodna noc, a kolejne dni przynoszą jedynie dalsze wysokie temperatury, bilans wodny może stawać się coraz bardziej niekorzystny. Właśnie dlatego w obliczu zmieniającego się klimatu coraz ważniejsze staje się pytanie nie tylko o to, ile deszczu spadnie, ale również o to, ile wody uda się zatrzymać w środowisku – w glebie, na łąkach, w lasach.

Nie jesteśmy jednak w tej sytuacji kompletnie bezsilni – dzięki retencji, do której każdy z nas może się przyczynić, jesteśmy w stanie przeciwdziałać skutkom suszy, poprawiając  bilans wodny naszego kraju.  Więcej informacji na temat przykładów działań z zakresu naturalnej retencji oraz tego, w jaki sposób można lokalnie poprawić sytuację hydrologiczną  jest dostępne na naszej stronie internetowej.

 

Przejdź do treści