TRANSKRYPCJA NAGRANIA WIDEO Projekt: Stop Suszy! Start Retencji! Tytuł nagrania: Co eksperci mówią o suszy i jak możemy jej przeciwdziałać? Źródło: Rolka opublikowana w ramach kampanii Stop Suszy! Start Retencji! Opis dostępności: Poniższa transkrypcja stanowi pełny zapis treści nagrania wideo, wraz z opisem istotnych dźwięków tła, zgodnie z wymaganiami WCAG 2.1. --- (0:15 – 1:37) MĘŻCZYZNA 1: Susza jest zjawiskiem coraz powszechniej występującym w Polsce. Widzimy to na horyzoncie ostatnich 15-20 lat, jak jej rozkład się zmienia. W pierwszej kolejności należy wskazać, że susza to zagrożenie, które dotyczy praktycznie każdego obszaru naszego funkcjonowania. Susza dotyczy rolnictwa, leśnictwa. Mamy do czynienia z suszą w mieście i specyfiką tego zjawiska. Natomiast susza dotyczy również przedsiębiorców, dla których zjawisko jest coraz bardziej problematyczne ze względu na to, że zużywają największe ilości wody, jeśli chodzi o działalność gospodarczą. Wody Polskie przygotowały Plan przeciwdziałania skutkom suszy, który został przyjęty w drodze rozporządzenia w 2021 roku. Aktualnie jesteśmy na etapie aktualizacji tego dokumentu. Nasze dotychczasowe, kilkuletnie doświadczenia pokazują, że dokument ten wymaga większej operacyjności i w tym kierunku chcielibyśmy zdecydowanie pójść. Rozpoczęliśmy współpracę z wieloma interesariuszami. Są to przedstawiciele resortu Rolnictwa, resortu Klimatu i Środowiska, są to przedstawiciele Lasów Państwowych. Jeżeli chodzi o skuteczność i kierunek działań, celowo nazwaliśmy nasz program Stop Suszy! Start Retencji! Intencją jest wykorzystanie możliwości retencji lokalnej, regionalnej z wykorzystaniem możliwości naturalnych, wspieranych także urządzeniami wodnymi, albowiem retencja jest podstawowym i najlepszym rozwiązaniem w przeciwdziałaniu skutkom suszy. (1:40 – 6:11) MĘŻCZYZNA 2: Tegoroczna susza, którą mamy w naszym kraju, ona tak naprawdę już zaczęła się rozwijać zimą, kiedy tych opadów śniegu, deszczu było niewiele i już my w wiosnę wchodziliśmy z suszą. Owszem, później zdarzały się mokre miesiące, maj, trochę w czerwcu, no i bardziej ten lipiec, kiedy rzeczywiście te dwa niże genueńskie dużą ilość wody przyniosły. Jednak to jest takie tylko chwilowa poprawa, bo my już na początku tego roku mieliśmy poważny problem z suszą, która wynika tak naprawdę z kilku poprzednich lat, bo my jak popatrzymy na opady przez poprzednie lata, to mieliśmy parę lat w normie, a pozostałe z deficytem. I to powoduje, że ta susza rozwijała się tak naprawdę latami, szczególnie ta dotycząca wód podziemnych i wód powierzchniowych. I taki jeden miesiąc z większymi opadami tego nie zmienił. Może się troszeczkę ta sytuacja poprawia, jednak to, co obserwujemy teraz na początku sierpnia, kiedy mieliśmy upały i brak opadów, to powoduje, że ta woda bardzo szybko znika, bo z bilansu nie mamy opadów, które są po stronie dochodu, a po stronie rozchodu mamy to intensywne parowanie przy tych 30-stopniach, które jest jeszcze większe. Żeby poprawić sytuację z suszą, my musimy myśleć o różnych formach retencji, że jak pada, to tę wodę trzeba zatrzymać. I jedną z takich form retencji są te naturalne mokradła czy nawet sztucznie tworzone mokradła. I one wchodzą w skład wielu rozwiązań tzw. retencji krajobrazowej, czyli mniejszych rozwiązań, ale rozproszonych po krajobrazie i zwiększających odporność całego otoczenia na suszę. Tereny podmokłe, w tym właśnie różnego rodzaju mokradła, torfowiska, to są takie terenowe gąbki, które jak nasączymy je wodą, to one nadmiar tej wody po jakimś czasie zaczynają oddawać i one stabilizują nam zasoby w swoim otoczeniu. Czyli nawet jeżeli się trafia susza, która zaczyna się od braku opadów, to wodę w okolicy mamy, bo one też zabezpieczają przed uciekaniem nie tylko wód powierzchniowych, ale wód podziemnych. Czyli cały teren dookoła, ta gleba jest bardziej wilgotna, przez co rośliny, które są uprawiane gdzieś w okolicy, mają łatwiejszy dostęp do wody i lepiej są odporne na suszę, na te okresowe braki opadów. Ja będąc w regionie Murcji miałem okazję zobaczyć różne rozwiązania i jak oni sobie radzą z niedoborami wody. No to warto wspomnieć, że to jest region jeden z najsuchszych w Hiszpanii, a jednocześnie z intensywnym rolnictwem, głównie sadownictwo. I oni z tymi okresowymi deficytami wody starają się radzić w ten sposób, że zaprzęgają wszystkie nowoczesne rozwiązania w zarządzaniu wodą. Od oczyszczania ścieków i wykorzystywania ich do nawodnień, przez gromadzenie deszczówki, czy nawet odsalanie wody morskiej. I to wszystko jest zarządzane inteligentnymi systemami, tak żeby jak najefektywniej wykorzystać każdą kroplę. Dlatego nawiązując trochę do Hiszpanii, o której wcześniej rozmawialiśmy, warto też przytoczyć przykład z Portugalii. Tam w portugalskiej Tamerze wdrożono zasadę 3S, czyli po polsku mówiąc oni starają się zatrzymać opad tam gdzie spada, pozwolić tej wodzie wsiąkać do gleby, a jeżeli jest jakiś nadmiar to spływa po powierzchni i zatrzymywany jest jak najbliżej tego miejsca. I w ten sposób my właśnie jesteśmy w stanie przeciwdziałać wszystkim typom suszy, od suszy rolniczej po suszę hydrologiczną czy hydrogeologiczną, bo zatrzymujemy wodę tam gdzie spada. To, że ona wsiąka do gleby to chroni ją przed parowaniem, czyli tym co jest głównym źródłem zabierania nam tej wody z krajobrazu, a jednocześnie odtwarza nam tę wodę podziemną i nadmiar tej wody spływa pod powierzchnią, zasilając rzeki. No i tutaj trzeba też pamiętać o tym, że przepływ w rzekach jest w 60-70% zależny właśnie od tego przepływu podpowierzchniowego, a nie tego powierzchniowego. Jakbym miał szukać takiego złotego środka, takiego grala retencji, żeby tą suszę jakoś zażegnać, no to jednak trzeba myśleć o tym portugalskim przykładzie, o którym wspomniałem, to 3S, bo trzeba spojrzeć na to skąd my mamy wodę i gdzie ona nam ucieka. Każdy kraj ma jakąś inną charakterystykę hydrologiczną, nasza jest taka, że 98% tej wody pochodzi z deszczu, a 70% tracimy poprzez parowanie. Trzeba tak naprawdę próbować przeciwdziałać tym dwóch zjawiskom. Owszem, długofalowo to jest przeciwdziałanie zmianie klimatu, bo ona wpływa zarówno na opady, jak i na parowanie. Natomiast gdy ten deszcz już spadnie, no to już jest taka krótsza nasza bezpośrednia rola, czyli jak my tą wodą gospodarujemy. No i trzeba ją właśnie zatrzymywać, wykorzystywać jak najefektywniej każdą kroplę. (6:16 – 11:39) MĘŻCZYZNA 3: To, co jest dla nas dzisiaj najtrudniejsze, to fakt, że susza w rolnictwie przestała być zjawiskiem ekstremalnym. Ona stała się naszą codziennością i w zasadzie w ciągu ostatniej dekady tak naprawdę nie mieliśmy ani jednego sezonu, w którym ta susza by się nie pojawiła. Problem polega na tym, że my nie wiemy, kiedy ona się pojawi. Czy to będzie susza wczesnowiosenna, czy przyjdzie w środku sezonu wegetacyjnego, czy późną jesienią. Więc to jest dla nas największe wyzwanie. To jest norma po prostu, do której my rolnicy musimy się przystosować. I o ironio, dzisiaj mamy dostęp do najnowocześniejszych technologii i do najnowocześniejszych rozwiązań dzisiaj w rolnictwie. A okazuje się, że tym czynnikiem, który w największym stopniu limituje produkcję rolną w Polsce, jest deficyt wody. Czyli ten główny czynnik plonotwórczy, o którym uznawaliśmy za pewnik, że on zawsze będzie dostępny, nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy. Dzisiaj to on nas najbardziej obciąża i najwięcej nas kosztuje. W naszym gospodarstwie podejmujemy szereg działań mających ograniczyć wystąpienie tych skutków deficytu wody w uprawach. Przede wszystkim skupiamy się na wzroście odporności gleby na deficyt wody. Musimy mieć świadomość, że tym, co wodę w glebie przetrzymuje, jest materia organiczna. Materia organiczna, jak gąbka, jest w stanie absorbować duże ilości wody, a następnie w dłuższym okresie jest je w stanie uwalniać, w związku z czym jest ona lepiej dostępna dla upraw. Dzisiaj niestety w Polsce mamy bardzo poważny problem z zawartością materii organicznej, bo nie tyle, że jest jej mało, co gleby w Polsce nadal nam ubożeją. Przez nieprawidłową agrotechnikę, przez niedostosowanie agrotechniki do zmieniających się warunków klimatycznych tracimy materię organiczną z gleby, w związku z czym ta nasza odporność na susze tak naprawdę wciąż spada, jest coraz słabsza. Więc my się skupiamy przede wszystkim na odbudowie materii organicznej, co jest możliwe dzięki zastosowaniu nawozów organicznych, dzięki całorocznej okrywie roślinnej, czyli po zbiorze plonu głównego stosujemy mieszanki międzyplonowe, które pozwalają zarówno dostarczyć nam więcej materii organicznej do gleby, jak również ochronić tę glebę przed utratą materii organicznej w wyniku erozji wietrznej, czyli wywiewania. Robimy wszystko po to, by tej materii organicznej w glebach było jak najwięcej, by deficyty wody, jeśli w ogóle się pojawią, to żeby pojawiły się jak najpóźniej, tak żeby ten plon był w stanie dorosnąć. Jednym z głównych działań, które podejmujemy w naszym gospodarstwie, ale nie tylko już w gospodarstwie, bo również w okolicy przy współpracy z okolicznymi rolnikami, to są działania podejmowane w sieci melioracyjnej. Więc myśmy się dogadali po prostu z okolicznymi rolnikami i przebudowaliśmy sieć melioracyjną. Nie było to skomplikowane, bo chodziło tak naprawdę o odbudowę, naprawę często urządzeń piętrzących, które przez lata nieużytkowania po prostu zostały zniszczone i dzisiaj bez naszej wiedzy praktycznie z powierzchni około 1500 hektarów nie odpływa kropla wody siecią melioracyjną, bo jesteśmy ją w stanie przetrzymać i to jest coś, co tak naprawdę co roku ratuje nam plon. Rzeczą istotną, na którą dzisiaj warto również zwrócić uwagę, to szersze spojrzenie na krajobraz rolniczy i to, jak on dzisiaj wygląda. Ponieważ na przestrzeni ostatnich dekad, my rolnicy, nie ma się co czarować, sprawiliśmy, że ten krajobraz jest coraz mniej odporny na pojawienie się suszy, z tego względu, że usunęliśmy większość elementów, które tak pogardliwie nazywaliśmy elementami nieprodukcyjnymi, czyli zadrzewienia śródpolne, miedze, pobocza śródpolnych dróg, czyli wszystkie obszary nieprodukcyjne, które są tak naprawdę retencyjnie czynne, a dodatkowo jeszcze chronią nasze uprawy, czyli te tereny rolnicze, przed niekorzystną działalnością takich czynników jak choćby wiatr, czyli chronią nasze uprawy przed erozją wietrzną. O tym, że klimat się będzie zmieniał wiemy tak naprawdę od 50 lat. Od 30 lat to się dzieje już tak naprawdę naocznie, my to widzimy na naszych polach, przecież rolnicy pracując w naturze, my wiemy o tym, że się warunki klimatyczne zmieniły, skoro dzisiaj kukurydzę siejemy o miesiąc, półtorej miesiąca wcześniej niż jeszcze 20 lat temu. Więc ta świadomość wśród rolników jest, natomiast ja się obawiam, że te działania są wdrażane po prostu trochę zbyt wolno, że my za tymi zmianami możemy nie nadążyć. Aczkolwiek systemy uproszczonego rolnictwa, retencja to są hasła, które co raz częściej zaczynają się w środowisku rolniczym pojawiać. Tylko pytanie czy jest na to czas. Czasami się martwię, że jedyną rzeczą która może poprawić świadomość w środowisku rolniczym na temat deficytów wody jest kolejna katastrofalna susza, która nasz kraj nawiedzi, tak jak to miało miejsce chociażby w 2019 roku kiedy w naszym regionie, w Wielkopolsce, spadło nieco ponad 300 mm deszczu przez cały rok. Nie chciałbym tego, ponieważ my w naszym gospodarstwie widzimy, że naprawdę proste działania wdrażane tutaj na miejscu, bez ponoszenia wysokich kosztów, przynoszą wymierne efekty, które widać już w kolejnym sezonie. Moim zdaniem najbardziej efektywnym narzędziem, przekonującym ludzi, przekonującym rolników, praktyków do wdrażania działań jest po prostu edukacja. Ale taka edukacja nie jedynie teoretyczna, ale organizowanie właśnie warsztatów i spotkań terenowych, żeby ludzie mogli po prostu zobaczyć. Zobaczyć na miejscu, że wdrożone rozwiązanie przyniosło konkretny efekt. No bo się nie czarujmy, dzisiaj rolnictwo, gospodarstwa to są po prostu firmy. To są ludzie którzy produkują żywność i dla nich się liczą pieniądze, muszą się liczyć pieniądze. Więc w ten sposób powinniśmy o suszy, o deficycie wody rozmawiać. Jak o czymś co potencjalnie obniża nam rentowność gospodarstw. (11:47 - 15:09) KOBIETA 1: Długotrwałe susze wpływają negatywnie na kondycję drzewostanów. W takich okresach, zdecydowanie bardziej namnażają się szkodliwe gatunki owadów i grzybów dzięki czemu drzewostany, które nie wytworzyły mechanizmów obronnych w tym zakresie, takich adaptacyjnych, niestety mają problem z przetrwaniem. Jednym z elementów przeciwdziałania skutkom suszy w lesie jest zmiana podejścia do nasadzeń drzew. W nowych nasadzeniach leśnicy stawiają przede wszystkim na zróżnicowanie, mieszanie gatunków iglastych z gatunkami liściastymi gdyż okazuje się, że wiele gatunków liściastych jest bardziej odpornych na deficyty wody. Innym skutecznym rozwiązaniem, które realizują leśnicy są działania retencyjne prowadzone w skali ogólnopolskiej i o takim charakterze strategicznym, unikatowym również na skalę europejską. Są to zadania związane z odtwarzaniem mokradeł. Dlaczego mokradeł? Ponieważ mokradła są ogromnym magazynem wody, węgla, jak również miejscem niespotykanej w innych siedliskach bioróżnorodności. Kluczową odpowiedzią leśników na przeciwdziałanie suszy są realizowane od lat '90 działania wodne w tym w szczególności od roku 2010 projekty małej retencji nizinnej i górskiej. Na czym polegają te projekty? Przede wszystkim chodzi o odtworzenie mokradeł, które są magazynem wody, magazynem węgla, jak również miejscem ogromnej bioróżnorodności niespotykanej w innych siedliskach. Drugim elementem realizowanym przez leśników w ramach projektów retencyjnych jest retencja korytowa czyli wykorzystanie sieci rowów do montowania drobnych urządzeń piętrzących typu zastawki, progi, których zadaniem jest przetrzymanie wody i spowolnienie jej odpływu z ekosystemów leśnych. Trzecim elementem działań retencyjnych prowadzonych przez leśników jest modernizacja istniejącej infrastruktury. Chodzi przede wszystkim o małe zbiorniki, które wymagają naprawy pewnych elementów. Dodatkowo zbiorniki są wyposażone w punkty czerpania wody, w większości przypadków, które wspierają działania straży pożarnej czyli szybszą dostępność do wody w sytuacji zagrożenia pożarowego. Dzięki działaniom wodnym jakie realizują leśnicy następuje spowolnienie odpływu wody z lasu, jej zmagazynowanie, możliwe przetrzymanie co w efekcie wpływa na zwiększenie wilgotności siedlisk a tym samym na kondycję drzewostanów. Głównym elementem generującym magazynowanie ogromnych pokładów wody jest retencja gruntowa, inaczej również też zwana retencją glebową. Retencja gruntowa w lesie polega przede wszystkim na magazynowaniu wody w gruncie i jest to niezwykle charakterystyczne dla mokradeł czyli siedlisk bagiennych, torfowiskowych, lasów bagiennych i innych siedlisk wymagających dużej wilgotności. Zatem las jest taką naturalną gąbką, która ma ogromne możliwości chłonięcia wody i stopniowego oddawania tej wody w celu stabilizacji warunków przyrodniczych. (15:11 – 15:40) MĘŻCZYZNA 3: Jako rolnik, praktyk mam dużą przyjemność być w gronie ekspertów zajmujących się aktualizacją planu przeciwdziałania skutkom suszy i wszystkie te zaproponowane przez nas działania dotyczące ochrony, po prostu ochrony krajobrazu rolniczego przed wystąpieniem suszy są działaniami rekomendowanymi w ramach tejże aktualizacji i są to rozwiązania, które naszym zdaniem, pozwalają na retencję efektywną. Bo ta retencja efektywna jest wtedy, kiedy wodę zatrzymujemy w miejscu w którym ona spada lub w najbliżej tego miejsca. (15:46 – 16:11) MĘŻCZYZNA 1: O suszy można mówić bardzo dużo, o zagrożeniu, o ryzyku. Natomiast kluczowe są działania które możemy podjąć. Zależy nam na tym, żeby wszystkie te działania były możliwe do wdrożenia i podejmujemy szereg różnych rozwiązań aby tak docelowo się stało i chcemy budować dokument praktyczny, ambitny i możliwy do wdrożenia. Zapraszamy również do zapoznania się ze szczegółowymi informacjami na temat suszy na naszej stronie internetowej www.stopsuszy.pl