TRANSKRYPCJA NAGRANIA WIDEO Projekt: Stop Suszy! Start Retencji! Tytuł nagrania: Susza w mieście – czy to naprawdę możliwe? - Podcast susza w mieście Źródło: Podcast kampanii Stop Suszy! Start Retencji! Opis dostępności: Poniższa transkrypcja stanowi pełny zapis treści nagrania audio, wraz z oznaczeniem mówców i podziałem czasowym, zgodnie z wymaganiami WCAG 2.1. --- (0:00 – 0:10) MĘŻCZYZNA 1: Cześć, nazywam się Mateusz Banasiuk i zachęcam Was do wysłuchania rozmowy Huberta Radzikowskiego z ekspertami o suszy. --- (0:10 – 0:18) MĘŻCZYZNA 1: Podcast jest częścią kampanii Stop Suszy Start Retencji. Warto posłuchać. --- (0:18 – 0:23) MĘŻCZYZNA 2: Dzień dobry Państwu, witamy serdecznie w podcaście Stop Suszy Start Retencji. Dzisiaj zajmiemy się tematem, który brzmi, przyznaję dla mnie zagadkowo, susza w mieście. Ale żeby tę zagadkę rozwiązać, to mamy tutaj specjalistów, więc za chwilę wszystko stanie się jasne. --- (0:35 – 0:42) MĘŻCZYZNA 2: Z nami pani doktor Ksymena Rosiek, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, Katedra Finansów Rozwoju Zrównoważonego. --- (0:42 – 0:49) MĘŻCZYZNA 2: Jest pan Paweł Jaworski, dyrektor Departamentu Adaptacji do Zmian Klimatu i Polityki Miejskiej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. --- (0:49 – 0:57) MĘŻCZYZNA 2: I pan Adrian Kołczewiak, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony przed Powodzią i Suszą, Państwowe Gospodarstwo Wodne, Wody Polskie. --- (0:57 – 1:16) MĘŻCZYZNA 2: Szanowni Państwo, odnoszę wrażenie, że dla statystycznego obywatela naszego kraju, susza kojarzy się z dramatycznym widokiem Afryki wysuszonej, ze stepem wypalonym słońcem. A my mówimy o suszy w mieście. No, brzmi to intrygująco. --- (1:16 – 1:25) MĘŻCZYZNA 2: Czy mógłbym Państwa poprosić, aby każdy z Was we dwóch zdaniach spróbowało ustalić definicję takiego zjawiska? A może wspólnie? Pani doktor. --- (1:28 – 2:12) KOBIETA 1: Susza w mieście to przede wszystkim niedobory wody i przesuszone ekosystemy. Jednocześnie zawsze jest ona związana z podwyższonymi, siłą rzeczy, podwyższonymi temperaturami. I mamy do czynienia z tak zwanymi miejskimi wyspami ciepła. Dlatego, że miasta, w których znajduje się bardzo dużo infrastruktury betonowej, budynków, które się nagrzewają, które słabiej odbijają światło, nagrzewają się, trzymają temperaturę, czyli jeszcze bardziej wzmacniają ten proces wysokiej temperatury. --- (2:12 – 2:24) MĘŻCZYZNA 2: Dobrze, tu stawiamy kropkę. I teraz panowie, przed nami coraz trudniejsze wyzwanie. Bo pani doktor w dużej mierze, jak sądzę, wyczerpała temat. Ale trzeba swoje tak zwane trzy grosze odrzucić. Panie Pawle? --- (2:24 – 3:23) MĘŻCZYZNA 3: Mówiąc z perspektywy mieszkańca miasta, jeżeli ktoś kiedyś przechodził na przykład przez park i zauważył, że rośliny są w kiepskiej kondycji w lecie. Albo czytał o tym, że miasto ma problem z poborem wody do celów pitnych i trwa wielka dyskusja jak to uzupełnić. Albo na przykład spotkał się z zakazem wykorzystania wody z sieci uzdatnionej do picia, do podlewania. To, to jest właśnie efekt tego, że mamy suszę i pojawia się zjawisko suszy w mieście. I o takich zjawiskach wiemy, słyszymy od lat. Czyli to nie jest kwestia nowa. Oczywiście jaka jest geneza tego, to moglibyśmy bardzo długo opowiadać o zawiłościach takich biofizycznych, geograficznych, które to powodują. Ale mam takie poczucie, że każdy z nas z suszą w mieście się spotkał i susza nas bezpośrednio dotknęła. --- (3:18 – 3:23) MĘŻCZYZNA 2: Panie Adrianie, ostatni będą pierwszymi. Poprosimy o puentę do tej naszej definicji. --- (3:23 – 4:05) MĘŻCZYZNA 4: Ja postaram się spiąć to taką klamrą i powiem tak. Susza w mieście to problem nas wszystkich. Bo przede wszystkim każdy z nas, mieszkaniec miasta, który jest zlokalizowany nad rzeką widział to, my jako mieszkańcy Warszawy widzieliśmy niski poziom wody w rzece Wiśle. Częste sformułowania, że jesteśmy w stanie tę rzekę praktycznie przejść suchą nogą. Oczywiście są to bardziej wydumania niż rzeczywistość. Ale to jest tak jak powiedziała pani doktor i mój szanowny poprzednik. To jest kwestia niskiego poziomu wody, to jest kwestia wysokich temperatur i to jest przede wszystkim zagrożenie dla życia biologicznego w mieście. --- (4:06 – 4:26) MĘŻCZYZNA 2: Szukamy przyczyny w takim razie. Zmiany klimatyczne, mityczne sformułowanie, które znają wszyscy, ale w praktycznym zastosowaniu w kontekście suszy. Poproszę państwa o wytłumaczenie, jaki jest ich wpływ na tę suszę i co powodują w takim praktycznym wymiarze dla mieszkańców miast. --- (4:26 – 5:56) MĘŻCZYZNA 3: To zacznijmy od tego, z czym się teraz mierzymy. Czyli tak, niższe opady śnieżne w zimie, które nie roztapiają się na wiosnę i nie odbudowują zasobów wód podziemnych. Potem zjawisko, zmiana sposobu funkcjonowania, sposób występowania opadów. Że one są rzadziej, a mają bardziej ekstremalny wymiar. Takie opady ekstremalne, występujące w miastach i powodujące podtopienia czy jakieś powodzie błyskawiczne. Do tego jest jeszcze model urbanizacyjny, czyli model budowy miasta, o czym pani wspominała, czyli uszczelnianie powierzchni w mieście, usuwanie powierzchni zielonej, wprowadzanie utwardzonej powierzchni czy betonowej, jak to się mówi potocznie. Co też powoduje to, że woda nie wsiąka w grunt, nie odbudowuje tych zasobów, które powinny się znajdować pod ziemią i być do dyspozycji roślin czy nasze, jeżeli czerpiemy wodę do celów pitnych. Zmiana klimatu powoduje to, że pewne prawidłowości, które są w przyrodzie, stają się bardziej ekstremalne i to nam głównie zagraża. To znaczy zmiana klimatu zachodząca i która będzie zachodzić, potęguje suszę i utrudnia funkcjonowanie potem miasta, usług w mieście i całej miejskiej infrastruktury. --- (5:57 – 6:22) MĘŻCZYZNA 2: Trzeba mnie wyprowadzić z błędu, jeżeli źle posługuję się logiką, ale idąc po kolei, mamy zmiany klimatyczne. Efektem tychże jest susza, co przekłada się na mieszkańców i na przykład to, że widzimy wysychające roślinki w parkach, to, że słyszymy, że jest problem z wodą, to jest jedna rzecz. Ale czy to wpływa na jakość powietrza, taka susza w mieście? --- (6:23 – 6:27) KOBIETA 1: Te wszystkie czynniki są ze sobą powiązane, dlatego że... --- (6:27 – 6:29) MĘŻCZYZNA 2: To nie tylko, że jest nam gorąco po prostu. --- (6:29 – 7:14) KOBIETA 1: Tak, spróbujmy sobie przypomnieć gorący letni dzień, a najlepiej taki okres, kiedy przez dwa tygodnie, trzy tygodnie nie padało. W mieście gromadzą się pyły, które mamy w powietrzu z innych źródeł, ale jednocześnie, kiedy nie ma deszczu, ten pył nie jest spłukiwany, w związku z tym jest unoszony, czy to przez ruch pojazdów, wiatru, jest cały czas unoszony i on się kumuluje w powietrzu. Zresztą też chciałabym tutaj przypomnieć, że mamy dwa rodzaje smogu, czyli mamy londyński, ten zimowy i mamy kalifornijski, czyli ten letni, który jest właśnie związany z wysoką temperaturą, z promieniowaniem słonecznym. --- (7:14 – 7:17) MĘŻCZYZNA 2: I to nie jest powód do dumy. KOBIETA 1: I to nie jest powód do dumy, tak, absolutnie. --- (7:17 – 7:27) KOBIETA 1: Więc w momencie, kiedy brakuje nam opadów w długich okresach w lecie, pogarsza się również jakość powietrza. --- (7:28 – 7:30) MĘŻCZYZNA 2: Panie dyrektorze, czy są obszary na terenach miasta, które są szczególnie wrażliwe na suszę? --- (7:34 – 8:34) MĘŻCZYZNA 4: Pozwoli Pan, że jeszcze dorzucę do wcześniejszego tematu, bo w kwestii jakości powietrza, wydaje mi się, że wielu z nas podróżując po świecie widziało, jak ważna i problematyczna jest wilgotność powietrza. Bywamy w krajach azjatyckich, gdzie ta wilgotność jest wysoka i z tego tytułu też ciężej nam się do tego przyzwyczaić. W przypadku suszy w mieście, ta wilgotność jak spada rzeczywiście drastycznie, to też i nasze warunki funkcjonowania życia są gorsze. Osoby, które mają wszelakie dolegliwości związane z chorobami płuc, etc., tak naprawdę z układem oddechowym. Dla nich jest to szczególnie duże zagrożenie. I co więcej, w dzisiejszych czasach tak naprawdę Unia Europejska też przygląda się tym zagadnieniem, w jaki sposób kwestie zanieczyszczenia powietrza wpływają na nasze zdrowie i wydaje mi się, że w tym obszarze również kwestia zmian klimatycznych i tego wysuszenia powietrza miejskiego przez susze również będzie swoje, niestety, żniwo zbierała. --- (8:34 – 8:37) MĘŻCZYZNA 4: Natomiast wracając do zadanego pytania... --- (8:37 – 8:38) MĘŻCZYZNA 2: Obszary szczególnie wrażliwe. --- (8:38 – 9:10) MĘŻCZYZNA 4: Obszary szczególnie wrażliwe. Na pewno cała ta przestrzeń, która jest rzeczywiście silnie utwardzona. To jest ta tzw. betonozakt, z którą myślę każdy z nas w codziennym życiu się zderzy i pojęcie, które słyszą. Więc to jest ten obszar rzeczywiście, który jest problematyczny ze względu na szybki odpływ, ze względu na brak możliwości retencji, ze względu na tworzenie się tych przestrzeni, w których wysoka temperatura w okresie letnim jeszcze bardziej spotęgowana przez ruch pojazdów wzrasta. --- (9:11 – 9:50) MĘŻCZYZNA 4: Czujemy ten taki ciepły kocioł czasami przechodząc, jak ziemia w zasadzie ulica paruje. I nawet szybki nawalny deszcz w tym momencie nie jest żadną ulgą. A nie tak powinno być. To są te obszary moim zdaniem, które w mieście są silnie narażone i pośrednio również wpływają na te obszary wrażliwe, którymi są te obszary zielone. Dzisiaj już widzimy powoli postępującą, wzrastającą świadomość u deweloperów rozwiązań na terenie nowych osiedli, zaaranżowania większej przestrzeni zielonej. Oczywiście cały czas gdzieś pojawiają się te kryteria ekonomiczne, które są kluczowe. --- (9:50 – 9:52) MĘŻCZYZNA 2: Wszyscy spoglądają na panią doktor. --- (9:52 – 9:57) KOBIETA 1: Ja tutaj też ad vocem najpierw chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz, o której bardzo rzadko myślimy. Mianowicie, kiedy mamy te nasze wymarzone, piękne, krótko przystrzyżone trawniczki, na których jest tylko i wyłącznie jeden rodzaj trawy, jednej rodzaj roślin. --- (10:10 – 10:11) MĘŻCZYZNA 2: Przyjmijmy optymistycznie. --- (10:11 – 11:08) KOBIETA 1: Tak, to niestety większość deszczu z takiej powierzchni spłynie. Zwłaszcza po dłuższym okresie suszy, kiedy gleba jest utwardzona, to gdy spadnie deszcz, zwłaszcza nawalny, czyli krótki, szybki, ta woda spłynie, prawie tak samo jak schodnika. A jeszcze chciałabym zwrócić uwagę na to, że mamy takie zaszłości w naszych miastach, że często trawniki są ułożone skośnie albo są wyniesione ponad krawężnik, więc spada deszcz i zamiast zatrzymać się na tym terenie zielonym i wsiąknąć sobie swobodnie, to spływa na chodnik, z chodnika na ulicę, do Studzienki i woda jest szybciutko odprowadzana z miasta. Więc tutaj pojawiają nam się te problemy, które mogą być właśnie rozwiązywane przez wprowadzanie... --- (11:08 – 11:09) MĘŻCZYZNA 3: A powinno być dokładnie na odwrót. --- (11:09 – 11:11) KOBIETA 1: A powinno być dokładnie na odwrót. --- (11:11 – 11:14) MĘŻCZYZNA 2: Szanowni Państwo, oczywiście przejdziemy do tego, co my możemy zrobić, ale pamiętajmy, jak trawniki to nie skośnie. --- (11:18 – 11:21) KOBIETA 1: I przede wszystkim nie krótko skoszone. --- (11:21 – 11:22) MĘŻCZYZNA 2: Dłuższa trawa. --- (11:22 – 11:28) KOBIETA 1: Wysoka trawa, tam gdzie ja wiem, że zawsze pojawiają się problemy, że kleszcze, ale można wprowadzić takie zasady, że na przykład kosi się, powiedzmy, metr od chodnika, prawda? A na pozostałym obszarze zostawia się więcej wyższe rośliny, pozwala się rosnąć chwastą. --- (11:44 – 11:45) MĘŻCZYZNA 2: Albo łąki kwiatowe po prostu. --- (11:45 – 11:46) KOBIETA 1: Łąki kwiatowe. --- (11:46 – 11:47) MĘŻCZYZNA 2: I to jest szybkie rozwiązanie. --- (11:47 – 11:48) KOBIETA 1: Czyli łąki chwastne. --- (11:48 – 11:52) MĘŻCZYZNA 2: Chwasty się zawsze dobrze mają. --- (11:52 – 11:54) MĘŻCZYZNA 2: Szanowni Państwo, zanim przejdziemy sobie jeszcze do tego, tak jak powiedziałem, co mogą zrobić mieszkańcy, to wróćmy jeszcze do tego, co mogą zrobić samorządy, co mogą zrobić instytucje, żeby przeciwdziałać tym skutkom. Bo rozwiązań systemowych istnieje sporo. Pytanie o ich skuteczność. Panie dyrektorze? --- (12:11 – 12:55) MĘŻCZYZNA 3: Tych działań jest cała lista długa, ale podbiłbym dwa. I to są działania, które z jednej strony albo w większym stopniu przeciwdziałają suszy, albo przeciwdziałają skutkom suszy. Bo to są dwa odrębne problemy w mieście. Czyli czy działamy na rzecz odbudowy zasobów wody, w szczególności tej wody podziemnej, czy np. szukamy wody gdzieś indziej niż ten zasób, który jest pod ziemią i go czerpiemy. Więc dwa działania tutaj są ważne. Czyli pierwsze, stymulujące rozwój zasobów wód podziemnych, czyli rozwój błękitno-zielonej infrastruktury, wprowadzanie ogrodów deszczowych, wprowadzanie mult chłonych, wprowadzanie takich rozwiązań, które... --- (12:55 – 13:01) MĘŻCZYZNA 2: Co to są ogrody deszczowe i multy chłonne? Bo to są ciekawe pojęcia, aczkolwiek... --- (13:01 – 13:02) MĘŻCZYZNA 2: Mogą być niezrozumiałe, tak --- (13:01 – 13:04) MĘŻCZYZNA 2: Nie dość powszechne. --- (13:04 – 14:11) MĘŻCZYZNA 3: To są tak skonstruowane tereny zieleni, które zatrzymują wodę w trakcie opadu i zapewniają to, że ta woda wsiąka w glebę, wsiąka w grunt, a nie spływa do kanalizacji deszczowej, czy spływa na jakiś obszar utwardzony. Ale to jest jeden rodzaj działań. Jest też działanie, które jest bardziej przeciwdziałaniem skutkom suszy, a nie samej suszy, czyli na przykład retencjonowanie wody deszczowej do jej późniejszego wykorzystania, prawda? Więc z jednej strony możemy wspierać to, żeby woda wsiąkała w miejscu opadu i żeby ona tam do gleby trafiała, żeby zasób wód podziemnych się nie wyczerpywał w tak szybkim stopniu, jak to się dzieje teraz. A drugie, no to wszystkie programy mikroretencji, które są realizowane przez miasta czy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska zatrzymywania deszczówki na działce po to, żeby ją później wykorzystać na przykład do podlewania roślin w okresie bezdeszczowym. Czyli wykorzystania tej wody, która jest za darmo i spadnie, a nie wykorzystywania wody z sieci. --- (14:11 – 14:18) MĘŻCZYZNA 2: Czyli nie tylko łapanie deszczówki do mycia włosów, ale też do takiego efektywnego użycia. --- (14:18 – 14:22) MĘŻCZYZNA 3: Łapanie deszczówki do mycia włosów jest osobny problem, bardziej złożony. --- (14:22 – 14:23) MĘŻCZYZNA 4: Zwłaszcza przy długotrwałej suszy. --- (14:26 – 15:17) MĘŻCZYZNA 3: Ale tak, są też takie rozwiązania zaawansowane typu wykorzystywanie deszczówki w obiektach jako wody szarej, czyli do spłukiwania toalet czy po podczyszczeniu do różnych innych celów. Więc jakby to też oczywiście można robić, ale takie dwa podstawowe i też bardzo powszechne w gospodarce komunalnej, w projektowaniu i w zarządzaniu miastami, no to rozwój zieleni, rozwój zieleni, która ma funkcję retencyjną i zatrzymuje wodę w miejscu opadu. I drugie, no to taka mikroretencja, gromadzenie wody, żeby wykorzystać ją później, na przykład do podlewania terenu zieleni. I to mogę robić ja jako na przykład właściciel działki, ale to może też robić miasto, jako w rozumieniu urząd miasta. W sensie może magazynować wodę w większych zbiornikach, na większych terenach, po to, żeby później wykorzystywać do nawadniania parków. --- (15:17 – 15:44) KOBIETA 1: Ja sobie jeszcze pozwolę jedną rzecz powiedzieć, ponieważ padł bardzo ważny termin, czyli błękitno-zielona infrastruktura. I może warto go też przybliżyć, ponieważ mamy naturalne procesy, tak zwane funkcje środowiska, czyli to, że woda spada, wsiąka, rośliny ją pobierają, drzewa parują, dzięki temu chłodzą powietrze. --- (15:44 – 15:21) KOBIETA 1: I błękitno-zielona infrastruktura polega na tym, że my wprowadzamy takie rozwiązania, które wzmacniają te procesy. To znaczy, myśmy już tak bardzo przekształcili środowisko, że to już nie wystarczy, żebyśmy mu powiedzieli, dobra, to teraz sobie żyj, po swojemu, tylko my musimy te procesy wzmocnić. My musimy sprawić, żeby na tym terenie, który wydzielamy, na przykład pod ogród deszczowy, żeby ta woda wsiąkała szybciej. I na tym polegają te rozwiązania i to wcale nie znaczy, że my przy ich tworzeniu nie używamy betonu. Bo mamy takie rozwiązania, gdzie możemy je na przykład ukryć pod płytą rynku, pod płytą placu. --- (16:22 – 16:24) MĘŻCZYZNA 2: Czyli patrzymy na betonozę, a okazuje się, że ona jest efektywna. --- (16:24 – 16:45) KOBIETA 1: Okazuje się, że pod spodem mamy skrzynię deszczowe i możemy zapewnić wodę roślinom, możemy tą wodę zretencjonować właśnie do podlewania później. Rozwiązań z błękitno-zielonej infrastruktury jest bardzo dużo. Zawsze jednak są dwie rzeczy. Rośliny i woda. I wzmacnianie naturalnych procesów. --- (16:46 – 17:12) MĘŻCZYZNA 2: Pani doktor, ja dorzuciłbym jeszcze jeden czynnik, dlatego też spojrzałem na Panią. Kwestia świadomości samorządów, które do tego rodzaju działań raz, powinny inspirować, dwa, same być, że tak powiem, ikoną tego rodzaju działań, a druga kwestia, bardzo przyziemna, finanse. To nie są prawdopodobnie najtańsze rozwiązania. --- (17:12 – 17:58) KOBIETA 1: To znaczy tak, samorządy coraz bardziej się angażują. Naprawdę, mamy przykład miast i samorządów, które już zrobiły bardzo dużo i możemy je pokazywać, chwalić się nimi i sprawdzać skuteczność tych rozwiązań. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, jeszcze nawiązując do tego, co było wcześniej mówione, samorządy mogą działać w różnych obszarach. Są rzeczy, które można relatywnie prosto i tanio zrobić. Czyli na przykład zmienić regulaminy koszenia, zmienić regulaminy zagospodarowania zieleni, korzystania z wody. I to są dość proste rzeczy, właśnie opierające się na tym, że jest najpierw świadomość. --- (17:58 – 18:058) KOBIETA 1: Możemy również, przede wszystkim kwestie edukacyjne, czyli inwestycje. Inwestycje dobrze zaprezentowane, opisane, pokazujące takie pokazowe inwestycje właśnie w błękitno-zieloną infrastrukturę. No, a finanse. Wbrew pozorom, często te rozwiązania oparte na naturze mogą być tańsze niż tradycyjne, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Ale przede wszystkim, jeżeli my policzymy koszty nie tylko wytworzenia tej infrastruktury, ale to, że później w przyszłości eksploatacji ona się zacznie wywracać. Dlatego, że błękitno-zielona infrastruktura to są tak naprawdę takie zasoby przyrodnicze, które z czasem coraz więcej korzyści przynoszą. Drzewo małe, a drzewo duże, które już urosło, będzie nam... --- (18:58 – 19:02) MĘŻCZYZNA 2: Małe drzewo to jest potencjalny owoc, duże drzewo to już jest owoc namacalny. --- (19:02 – 19:07) KOBIETA 1: Tak, więc tutaj po pierwsze, z czasem rosną nam korzyści. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, nie pojawiają nam się koszty i straty, czy minimalizujemy, zmniejszamy koszty i straty w przyszłości i koszty obsługi, które są mniejsze na infrastrukturze miejskiej. W pewnym sensie natura partycypuje w działaniu systemu. My nazywamy to usługami ekosystemów właśnie, czyli pozwalamy naturze działać, wspieramy ją, troszkę dodajemy jej wzmacniaczy poprzez właśnie kreowanie tej naszej błękitno-zielonej infrastruktury, a ona już później działa na naszą korzyść. --- (19:46 – 20:29) KOBIETA 1: I teraz, tak jak powiedziałam, koszty zmniejszają się na szarej infrastrukturze, czyli tych kanalizacji, utrzymaniu dróg, ale pojawiają się też korzyści zdrowotne dla społeczeństwa. Społeczne, ponieważ błękitno-zielona infrastruktura jest wielofunkcyjna, to zazwyczaj są miejsca rekreacji, gdzie możemy spędzać czas, uprawiać sport. Pojawiają się typowo pieniężne zyski, bo nieruchomości w okolicy nowo- i błękitno-zielonej infrastruktury zawsze wyzyskują na wartości, na cenie. --- (20:29 – 20:32) MĘŻCZYZNA 2: A nic nie działa na wyobraźnię lepiej niż --- (20:32 – 20:39) MĘŻCZYZNA 2: pliczek banknotów, które można przeliczyć i oszacować to, ile się zyskało na tym. --- (20:39 – 20:47) KOBIETA 1: Tu możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z tak zwaną win-win situation, czyli wygrywamy wprowadzając te rozwiązania. Wszyscy wygrywają. --- (20:48 – 20:59) MĘŻCZYZNA 2: Czyli trochę inwestycja pewniak. --- (20:50 – 20:51) KOBIETA 1: Sto procent pewniak. --- (20:51 – 20:55) MĘŻCZYZNA 4: Pójdę trochę za tym co zostało powiedziane, czyli tym pliczku pieniędzy, które tak naprawdę działają na wyobraźnię. --- (20:58 – 21:02) MĘŻCZYZNA 4: Podświadomość każdego z nas, jak powiedział pan Paweł, pierwotnie jest szereg różnych inicjatyw. Są środki w ramach Feniks 2.4, które są dedykowane samorządom i rzeczywiście z nich korzystają. W zeszłym roku zakończył się program bodajże Nasza Woda. --- (21:17 – 21:19) MĘŻCZYZNA 3: Moja Woda, ale będzie reaktywowany. --- (21:19 – 21:47) MĘŻCZYZNA 4: Bardzo mnie to cieszy, powiem szczerze, bo akurat z dość dużym entuzjazmem, ale z dość dużą ciekawością patrzymy na kontynuację tego programu, bo on jest skierowany do każdego z nas. I daje to możliwość rzeczywiście dofinansowania tych inwestycji, które każdy z nas może ponieść na terenie własnej nieruchomości. A myślę, że to jest kluczowe dla budowania tej oddolnej inicjatywy i tej oddolnej świadomości w każdym społeczeństwie. --- (21:47 – 22:53) MĘŻCZYZNA 3: I to właśnie to bym też mocno podkreślił, że wysiłek włożony w rozwój budynki dotyczy infrastruktury, retencji i też takimi narzędziami technicznymi. To jest też taka rzecz, którą promujemy. Ministerstwo Klimatu, które reprezentuje, przygotowało cały szereg funduszy, czy to dla samorządów, czy teraz właśnie ten program mikroretencji, który przygotowujemy ponownie i uruchomienie dla na przykład osób fizycznych na wspieranie magazynowania wody, na wspieranie retencji, czy to w terenach naturalnych, czy za pomocą zbiorników, które są przy budynku i ponownego wykorzystania. Także to jest taki kierunek, w który też świadomie inwestujemy, to jest element takiej polityki publicznej, bo wierzymy, że to przeciwdziałanie suszy narzędziami, o których mówiłem, jest naprawdę wartościowe, warte wsparcia i to są programy, które już działają jakiś czas, też obserwujemy efekty, widzimy co robią miasta, widzimy jaką to korzyść przynosi miastom, widzimy jaką to przynosi korzyść konkretnym ludziom, więc też gwarantujemy, że przynajmniej w tej perspektywie funduszy europejskich te środki też będą dalej dostępne. --- (22:54 – 23:16) KOBIETA 1: A jednocześnie jeszcze dodam, że są miasta w Polsce, które dodatkowo tworzą własne programy, czyli w mieście są dwa źródła finansowania dla osób fizycznych, błękitno-zielonej infrastruktury, jeden ogólnopolski program, a drugi program stworzony przez miasto i rozliczany przez miasto. --- (23:17 – 23:44) MĘŻCZYZNA 2: Dobrze, szanowni Państwo, teraz trochę zacznijmy przechodzić na drugą stronę barykady, czyli nie sądzę, żeby było trudno postawić się w roli mieszkańca miasta. Jest już susza. W jaki sposób zostaniemy o niej poinformowani? Jakie tak naprawdę czynności namacalne z naszej strony będą oczekiwane przez tych, którzy nam tę suszę obwieszczą? --- (23:44 – 23:53) MĘŻCZYZNA 4: Może zaczniemy od zarządzania kryzysowego, bo trzeba sobie powiedzieć i to wyjaśnić, że... --- (23:53 – 23:56) MĘŻCZYZNA 2: Bo jest to kryzys niewątpliwie, tak, tu doprecyzujmy. --- (23:56 – 24:46) MĘŻCZYZNA 4: Dostęp do wody jest postrzegany w kategorii infrastruktury krytycznej, więc jest tutaj szereg regulacji, są krajowe dokumenty, są wojewódzkie, są pawiatowe, są gminne plany zarządzania kryzysowego, które regulują również przedmiotową kwestię. One składają się z części praktycznej, z części teoretycznej, czyli takich obszarów, które dotyczą regulaminu, funkcjonowania, zachowań, interesariuszy i oczywiście konkretnych działań, które w tym czasie podjąć należy. Więc nie życząc nam jako społeczeństwu, żeby rzeczywiście do takiej sytuacji doszło, że nastąpi ta reglamentacja wody, w szczególności wody do picia, te dokumenty są opracowane już na szczeblu gminnym i w przypadku gdyby jednak tego doszło, będziemy o tym na bieżąco informowani. --- (24:46 – 24:52) MĘŻCZYZNA 2: Czyli możemy być spokojni, że nie ominie nas. Może być tak, że susza, tak, nie zauważyłem. --- (24:52 – 25:42) MĘŻCZYZNA 3: Nie, nie, to na pewno tak nie jest. Widzimy skutki suszy. Suszy nie widzimy, ale widzimy skutki suszy. Ale też dla ludzi, którzy lubią grzebać w danych, a takich ludzi też jest sporo, pewnie każdy oglądał prognozę pogody, więc one powstają w oparciu o dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Instytut Badawczego Państwowego i to jest też instytut, który prowadzi monitoring suszy hydrologicznej w Polsce, więc dane o suszy w całym kraju są na bieżąco wrzucane na stronę internetową. Jest też monitoring suszy rolniczej, to robi Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa z Puław i jest jeszcze trzeci monitoring suszy hydrogeologicznej, czyli dotyczącej zasobów podziemnych i to robi Instytut Geologiczny. Więc dane o suszy nie tylko w mieście, ale w ogóle w dowolnym miejscu w Polsce, bieżące dane, można sprawdzać. --- (25:42 – 25:47) MĘŻCZYZNA 2: To jest dla tych chcących, którzy mają określony cel w poszukiwaniu. --- (25:47 – 26:00) MĘŻCZYZNA 3: Tak, ale dzięki temu, że te dane są gromadzone i one są gromadzone też w ujęciu historycznym, to pewne rzeczy można przewidywać, można się na pewne rzeczy przygotowywać, bo jedno to jest reagowanie na zjawisko, jak już ono wystąpi, tylko, że to jest trochę już za późno. --- (26:00 – 27:06) MĘŻCZYZNA 3: Wtedy już mamy walkę ze skutkami. I często też taką bezskuteczną walkę ze skutkami, o takim charakterze kryzysowym, ale też taką walkę, która w dużym stopniu może być przegrana. Więc warto do tych danych spoglądać. A druga rzecz, wydaje mi się, że jedno właśnie to są te kwestie zarządzania kryzysowego, a drugą rzeczą, którą już widzi mieszkaniec, to robię link do początku naszej rozmowy, to jest ten zakaz podlewania, z którym się spotykamy. To jest ten moment, w którym już bezwzględnie się dowiadujemy, że sytuacja jest absolutnie kryzysowa i wyjątkowa. I wtedy oczywiście już nie ma przestrzeni na działanie, bo kiedy susza wystąpi, to w pewnym sensie nic z tym faktem nie zrobimy, bo my się powinniśmy przygotowywać na suszę i jej przeciwdziałać. I to jest najważniejszy element aktywności, bo jeżeli już zostaną wprowadzone jakieś zakazy, TO, to bardziej nas informuje, że przed kolejnym epizodem suszy musimy mieć np. zgromadzoną deszczówkę, musimy mieć więcej bądź inna zielona infrastruktury, żeby wodę magazynować. I to jest taki sygnał, że pora działać. --- (27:07 – 27:25) MĘŻCZYZNA 2: A propos tego działania, wiemy już, czego możemy oczekiwać i co robią władze, co robią samorządy. A co może zrobić przysłowiowy Kowalski? Co ja mogę zrobić, żeby przede wszystkim, tak jak już ustaliliśmy, do tej suszy nie dopuścić albo też próbować nie dopuścić? Pani doktor? --- (27:26 – 28:08) KOBIETA 1: Tutaj każdy z nas, bez względu na to, czy mieszka w bloku, czy w domu z ogródkiem, może podejmować takie działania. Kiedy mamy ogródek, powtórzę to samo, przestać kosić trawę, zmniejszyć powierzchnię typowego trawnika, wprowadzić inne rośliny, krzewy, byliny, które pięknie wyglądają, a jednocześnie to, że tam się zbierają między nimi liście, powoduje, że więcej tej wody jest zatrzymywane i wilgoć. Oczywiście nie wykładać tego wszystkiego foliami takimi, które dokładnie odwrotny skutek przynoszą. --- (28:08 – 29:36) KOBIETA 1: Chciałabym też zwrócić na to uwagę, że w Polsce mamy taką tradycję swobodnego nawożenia sztucznymi nawozami trawników, co powoduje, że zielona część szybko rośnie, a ta, co jest pod ziemią, korzonki są płytkie. Więc tutaj też możemy zmienić nasze praktyki, możemy zacząć używać nawozów, które powodują, że te korzenie rosną, a ta zielona część nadziemna rośnie wolniej. Dzięki temu te rośliny, mając bardziej rozbudowany system korzeniowy, będą dłużej i głębiej zielone, będą mogły głębiej pobierać wodę. Na pewno też możemy w domu wprowadzić różne praktyki, które kiedyś były powszechne nawet, a dzisiaj o nich zapominamy. Deszczówka do mycia włosów. Ale na przykład w drugą stronę, czyli myjemy w domu owoce i warzywa i myjmy w misce, a tę wodę wykorzystajmy do podlania chociażby doniczek na tarasie, czy doniczek na balkonie. Nie wypuszczajmy jej od razu. To jest tak naprawdę czysta woda, zdatna dla roślin, które możemy podlewać. I to są takie najprostsze działania. Oczywiście, jeżeli popatrzymy dalej, no to możemy myśleć właśnie o inwestycjach związanych z retencjonowaniem wód opadowych. To się w szczególnym zrozumieniu u pana dyrektora spotkało. --- (29:36 – 29:40) MĘŻCZYZNA 2: To się w szczególnym zrozumieniu u pana dyrektora spotkało. --- (29:40 – 29:45) MĘŻCZYZNA 3: My kibicujemy bardzo mocno. Retencjonujmy wodę i łapmy deszczówkę. --- (29:45 – 30:53) KOBIETA 1: Tak, ale też na etapie budowy zaplanować, żeby mniej było tych terenów wyłożonych jakimiś szczelnymi nawierzchniami. Ale też chciałam powiedzieć, że mieszkańcy mieszkający na osiedlach, w blokach, w mieście też nie mają związanych rąk. Bo wiele miast i wiele wspólnot mieszkaniowych spółdzielni wprowadziło już zmiany już właśnie w tych różnych regulaminach koszenia, że ta trawa nie może być tak krótko koszona, więc po prostu sprawdźmy. Najpierw sprawdźmy czy nasze miasto nie zmieniło już swoich regulacji. Po drugie sprawdźmy, co zrobiła nasza wspólnota czy współdzielenia. A po trzecie jak widzimy, że firma, bo najczęściej jest to wynajęta firma tak, która gdzieś tą zieleń utrzymuje i prawda kosi na 3 mm, to dzwonimy to współdzieli i skarżymy się, że są niewykonywane te zalecenia, że ta trawa ma być właśnie wyższa. Jak jest susza to nie powinna być w ogóle koszona na przykład, prawda? (30:53 – 31:06) MĘŻCZYZNA 2: No właśnie, szanowni państwo, bo tworzymy taki swój katalog, co mógłby zrobić Kowalski. A może panie dyrektorze udałoby się za coś Kowalskiego pochwalić na koniec w kwestii wzrostu świadomości. --- (31:06 - 32:30) MĘŻCZYZNA 4: Na pewno ten wzrost świadomości jest. Myślę, że przejawem tego jest chociażby czwarta edycja już, która będzie teraz mojej wody. Rzeczywiście udało się te trzy poprzednie edycje i pełne alokacje wykorzystać, więc widać, że jest chęć do korzystania z tych rozwiązań. Za to na pewno należy pochwalić. Wydaje mi się, że już nawet na tym poziomie przedszkolnym czy szkolnym mamy do czynienia z coraz bardziej świadomymi inicjatywami dla młodych i młodzieży, dla dzieci, którym mówi się, że akcje sadzenia drzew etc. Tego typu rozwiązanie, które oczywiście naszym czasom dziecięcym również są znane. Bo ja za swoich czasów przedszkolnych też pamiętam rzeczywiście, że to była wielka atrakcja, to drzewko zasadzić, tak? I cieszę się, że do dziś dzień to funkcjonuje. Być może da się to przełożyć na szerszy rozwój zielonej infrastruktury, tak? Nie tylko w kontekście drzew, które wiadomo, że są w długim horyzoncie czasowym, ale tez tej roślinności, która w krótszym czasie, szybciej rośnie i ten efekt oczekiwany, retencyjny, tak, zatrzymania tej wody czy to w liściach czy w systemie korzeniowym, de facto koniec również w glebie będzie miała miejsce. Także tutaj jest zdecydowanie wzrost świadomości i to należy docenić i pochwalić jak najbardziej --- (32:30 - 32:52) MĘŻCZYZNA 2: No to jeżeli już mamy ten wzrost świadomości, to bazując na niej, zawsze warto mrugnąć przez płot do sąsiada, albo też do sąsiadki i pewne rzeczy spróbować przemycić. Bo tak jak już powiedzieliśmy w tej rozmowie. Najlepiej już przeciwdziałać, kiedy mamy już suszę, mamy problem, a jest mnóstwo kompleksowych rozwiązań, które pozwalają właśnie uniknąć tego zjawiska. --- (32:52 - 33:28) MĘŻCZYZNA 2: Szanowni państwo, zapraszamy do naszego podkastu, bo takiej wiedzy będziemy implikowali całe mnóstwo na temat wszelkich zjawisk, które nie są dla nas najprzyjemniejsze, bo jak słyszeliśmy. Susza to nie tylko to, że nam gorąco, to także wpływ na nasze zdrowie, wpływ na zanieczyszczenie powietrza. Dlatego współdziałajmy z naturą, co jest możliwe, to też usłyszeliśmy i będzie co istotne też taniej, ale najważniejsze zdrowiej. [dźwięki końcowe]