TRANSKRYPCJA NAGRANIA WIDEO Projekt: Stop Suszy! Start Retencji! Tytuł nagrania: Jak susza wpływa na rolnictwo? Podcast susza w rolnictwie. Źródło: Podcast kampanii Stop Suszy! Start Retencji! Opis dostępności: Poniższa transkrypcja stanowi pełny zapis treści nagrania audio, wraz z oznaczeniem mówców i podziałem czasowym, zgodnie z wymaganiami WCAG 2.1. --- (0:00 – 0:07) MĘŻCZYZNA 1: Cześć, nazywam się Mateusz Banasiuk i zachęcam Was do wysłuchania rozmowy Huberta Radzikowskiego z ekspertami o suszy. --- (0:07 – 0:14) MĘŻCZYZNA 1: Podcast jest częścią kampanii Stop Suszy Start Retencji. Warto posłuchać. --- (0:14 – 0:20) MĘŻCZYZNA 2: Dzień dobry Państwu, witamy w kolejnym odcinku cyklu Stop Suszy Start Retencji. --- (0:20 – 0:24) MĘŻCZYZNA 2: Bardzo poważna sprawa dzisiaj, oscylująca na poziomie 6 miliardów złotych rocznie, --- (0:24 – 0:31) MĘŻCZYZNA 2: bo tyle według Polskiego Instytutu Ekonomicznego kosztuje polskie rolnictwo susza. --- (0:31 – 0:36) MĘŻCZYZNA 2: I o niej, w tym wymiarze, dziś będziemy rozmawiali, a liczby mnogiej używam nieprzypadkowo, --- (0:36 – 0:41) MĘŻCZYZNA 2: bo jak zwykle fantastyczni goście, których pozwolą Państwu, że teraz przedstawię. --- (0:41 – 0:46) MĘŻCZYZNA 2: Pan Adrian Kołczewiak, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Przed Powodzią i Suszą Wody Polskie. --- (0:46 – 0:51) MĘŻCZYZNA 2: Pan Patryk Kokociński, laureat Nagrody Rolnik Roku 2024, --- (0:51 – 0:57) MĘŻCZYZNA 2: członek grupy eksperckiej do spraw aktualizacji planu przeciwdziałania skutkom suszy. --- (0:57 – 1:03) MĘŻCZYZNA 2: I pan Marek Krysztoforski, ekspert z Centrum Doradztwa Rolniczego w Radomiu. --- (1:03 – 1:08) MĘŻCZYZNA 2: Mam nadzieję, że nikogo nie pomyliłem, wszystkie funkcje przytoczyłem odpowiednio. --- (1:08 – 1:14) MĘŻCZYZNA 2: Ale zacznę od osoby, która daje mi z racji, że tak powiem stażu w naszych spotkaniach, --- (1:14 – 1:18) MĘŻCZYZNA 2: największą pewność. Panie dyrektorze, idziemy w tę suszę, --- (1:18 – 1:24) MĘŻCZYZNA 2: bo jak ta sytuacja z nią wygląda? Czy możemy mówić, że to już jest zjawisko stałe, coroczne? --- (1:24 – 1:28) MĘŻCZYZNA 3: Zdecydowanie możemy o tym powiedzieć, że to jest zjawisko coroczne. --- (1:28 – 1:36) MĘŻCZYZNA 3: Myślę, że od 2016-2017 roku ta ilość opadów, która jest, zdecydowanie pokazuje, --- (1:36 – 1:41) MĘŻCZYZNA 3: że mamy deficyt wody, mamy deficyt wody w rolnictwie. --- (1:41 – 1:44) MĘŻCZYZNA 3: W różnych obszarach Rzeczypospolitej różnie się to objawia. --- (1:44 – 1:50) MĘŻCZYZNA 3: Nasze ostatnie analizy, które robiliśmy wspólnie z Państwem Instytutem Geologicznym pokazują, --- (1:50 – 1:56) MĘŻCZYZNA 3: że jeśli chodzi o zasoby wód podziemnych, rzeczywiście te zasoby się zmieniają --- (1:56 – 2:01) MĘŻCZYZNA 3: i rozkład suszy też się zmienia. --- (2:01 – 2:03) MĘŻCZYZNA 3: Także mamy suszę i myślę, że będziemy mieli z nią do czynienia, --- (2:03 – 2:07) MĘŻCZYZNA 3: ale myślę, że w tak doborowym gronie, jak tutaj jesteśmy, pozwolimy sobie --- (2:07 – 2:12) MĘŻCZYZNA 3: przedstawić kilka rozwiązań, żeby wszystko to, co ta susza złego przenosi, --- (2:12 – 2:15) MĘŻCZYZNA 3: jak najbardziej zneutralizować. --- (2:15 – 2:19) MĘŻCZYZNA 2: No i też na pewno zobrazować zjawisko, bo to jest dosyć istotne. --- (2:19 – 2:23) MĘŻCZYZNA 2: O ile potrafimy sobie wyobrazić tę suszę w wymiarze tego, co dzieje się za naszym oknem, --- (2:23 – 2:28) MĘŻCZYZNA 2: o tyle globalnie w temacie rolnictwa jest nam chyba jednak zdecydowanie trudniej. --- (2:28 – 2:34) MĘŻCZYZNA 2: Zresztą podobnie chyba całe nasze pojęcie rolnictwa nie jest najbliższym nam zagadnieniem w życiu, --- (2:34 – 2:39) MĘŻCZYZNA 2: a przekłada się de facto na te podstawowe płaszczyzny, więc tym bardziej uważam, --- (2:39 – 2:43) MĘŻCZYZNA 2: że ten temat dzisiaj jest dotyczący wszystkich z nas. --- (2:43 – 2:48) MĘŻCZYZNA 2: A z czego to wynika, że ten problem suszy staje się coraz bardziej dotkliwy? --- (2:48 – 2:50) MĘŻCZYZNA 2: Jakie są przyczyny tego? --- (2:50 – 3:40) MĘŻCZYZNA 3: Myślę, że każdy rok, okres żniw pokazuje rzeczywiście, że mamy do czynienia z coraz większym problemem. Odbija się to na cenie żywności, tak naprawdę na cenie żywności, która jest w skupie dla rolnika. Myślę, że tutaj pan Patryk będzie mógł więcej w tym temacie zdecydowanie powiedzieć, ale chociażby patrząc na ten rok, gdzie rzeczywiście ta problematyka pojawiła się, czy to w stosunku do papryki, czy to w stosunku do ziemniaka. Także widać ewidentnie, że nawet jeżeli plon jest dobry, to mimo wszystko widzimy rzeczywiście, że wody brakuje. I myślę, że dużo nie trzeba, żeby każdy z nas dostrzegł rzeczywiście ten deficyt wody, zbrylenie gleby, niską ilość materii organicznej. Także gołym okiem widać. (3:40 – 4:10) MĘŻCZYZNA 2: Tak jak pan wspomniał, mamy rokrocznie hity cenowe. A to ogórek jest jakimś nagle drogim warzywem, a to coś innego. I to nie wynika z tego, że to jest kwestia mody, tylko właśnie Susza w ten sposób przemawia. A teraz przemówi praktyk, który przed chwilą został wywołany do tablicy, pan Patryk. Panie Patryku, pan zna to na własnej skórze, można tak powiedzieć, na własnej ziemi widzi pan skutki tej Suszy. Od czego w ogóle zaczynać walkę z nią? --- (4:10 – 4:26) MĘŻCZYZNA 4: Przede wszystkim od założenia, że ta Susza wystąpi. Bo to jest moim zdaniem duży problem w rolnictwie, że my przyzwyczailiśmy się do takiego myślenia, że skoro w ubiegłym roku była Susza, dwa lata temu była Susza, to w kolejnym przecież musi w końcu napadać. --- (4:26 – 4:37) MĘŻCZYZNA 2: To jest trochę takie prawdopodobieństwo, jak idąc do kasyna ludzie biorą pod uwagę, że nie wypadło czerwone teraz, nie wypadło czerwone teraz i teraz. To na pewno wypadnie tym razem, ale ono może nadal nie wypadnie. --- (4:37 – 5:15) MĘŻCZYZNA 4: No właśnie problem polega na tym, że kiedyś ta Susza była zjawiskiem rzadszym. Że rzeczywiście po którymś suchym sezonie przychodził ten mokry i rzeczywiście zaczynało padać. Natomiast to co się dzisiaj dzieje z warunkami klimatycznymi pokazuje nam, że jest to w pewnym sensie jazda bez trzymanki. I ta Susza pojawia się w Polsce co roku. Problem polega na tym, że my nie wiemy w którym okresie roku ona się pojawi, którego regionu dotknie bardziej, którego regionu dotknie mniej. Gdybyśmy mieli pewność, że ta Susza co roku będzie w tym samym czasie, to nie byłoby żadnego problemu, bo bylibyśmy się w stanie do tego przygotować. A ta nieprzewidywalność, jeśli chodzi o okres sezonu wegetacyjnego, jak również regionu, którego ona dotknie, powoduje, że to jest rzeczywiście twarda przeciwniczka. --- (5:16 – 5:30) MĘŻCZYZNA 2: Czyli chcąc, nie chcąc przygotowujemy się na jej przyjście rok rocznie. Ale czy to nie jest tak, że ktoś może pomyśleć, no dobra, w tym roku się przygotowałem, Suszy nie było, cała para poszła w gwizdek, to może w przyszłym roku odpuszczę? --- (5:30 – 5:55) MĘŻCZYZNA 4: Tylko, że te działania, które mają zapobiegać wystąpieniu Suszy w rolnictwie, to one nigdy nie są parą w gwizdek, bo one i tak nas przygotują. Jeśli w tym roku nie zostanie ten potencjał wygospodarowany do walki z Suszą, to on nie znika, tylko nasze gleby, pojemność retencyjna krajobrazu, ona zostaje do kolejnego sezonu, który może się okazać już suchym i wtedy te narzędzia, które zastosowaliśmy i te rozwiązania, które wdrożyliśmy w naszych gospodarstwach, mogą przynieść wymierne korzyści. --- (5:56 – 6:15) MĘŻCZYZNA 2: No dobrze, panie Patryku, jakie konkretne rozwiązania się sprawdzają? Bo jeżeli chodzi o temat retencji krajobrazowej, ten pozwolę sobie zachować, żeby z panem Markiem kilka zdań wymienić a propo. Natomiast właśnie te rozwiązania, które wdrażać, to co się sprawdza, co pomaga. --- (6:15 – 7:24) MĘŻCZYZNA 4: Co możemy zrobić w gospodarstwie, żeby zapobiegać wystąpieniu Suszy rolniczej? Po pierwsze musimy wyjść z założenia, że to gleba jest największym zbiornikiem retencyjnym w kraju, a jako rolnik, właściciel ziemi, mam w swoich rękach glebę. Czyli to ode mnie zależy, jaka jest pojemność wodna tej gleby, a wynika to bezpośrednio z zawartości materii organicznej w glebie. Naszym zadaniem dzisiaj jest robić wszystko, by przede wszystkim nie zubarzać gleb. Idealnie byłoby, gdybyśmy zwiększali w naszych glebach zawartość materii organicznej przez odpowiednią podaż nawożenia organicznego, przez stosowanie okrywy roślinnej na tych glebach, przez wszystkie te zabiegi agrotechniczne, które redukują nam materię organiczną. Przede wszystkim o to musimy zadbać. Musimy zwiększać jej ilość, bo 1% materii organicznej w glebie to 160 metrów sześciennych wody zatrzymanej na hektarze. Pomnóżmy to razy idealnie, gdybyśmy mieli około 3%. Średnio w Polsce mamy niecałe 2% materii organicznej w glebach, co pokazuje, że nadal jest bardzo dużo do zrobienia. I my ten nasz zbiornik retencyjny, rolnictwo to 60% powierzchni Polski, czyli mamy ogromny potencjał na naszych działkach zatrzymywać ogromne ilości wody. --- (7:25 – 7:51) MĘŻCZYZNA 2: Panie Patryku, ale to jest tak. Pan jest super rolnikiem. Pan jest takim herosem rolnictwa. No, tytuły świadczą o niczym innym, jak tylko o tym, że mam rację. A czy ta edukacja, czy ta świadomość problemu i przeciwdziałania jemu jest powszechna w całym rolnictwie, czy jednak potrzeba nam, żeby te metody przybliżać innym rolnikom? --- (7:51 – 7:54) MĘŻCZYZNA 4: Musimy je przybliżać. Musimy o tym cały czas mówić --- (7:54 – 7:57) MĘŻCZYZNA 2: Jak oni na nie reagują? To jest kolejny krok po tym pytaniu. --- (7:57 – 9:13) MĘŻCZYZNA 4: Moim zdaniem reagują dobrze, że dzisiaj rzeczywiście rolnictwo się zmienia. Czy nadąża za tempem zmian klimatycznych? Obawiam się, że nie. Bo nas te zmiany klimatyczne zaskakują coraz bardziej. I coś, o czym mówiliśmy jeszcze 10 lat temu, że wydarzy się za 40-50 lat, to się dzieje dzisiaj. Że te wysokie temperatury i deficyty wody, one się rzeczywiście pojawiły bardzo szybko. A mentalność, nie tylko rolników, mentalność ludzi zmienia się powoli. Jeżeli przez całe życie wykonujesz swoje zadanie w taki, a nie inny sposób i nagle przychodzi ktoś z zewnątrz i mówi, słuchaj, zmień to, zrób to inaczej. Albo zrezygnuj z orki. Kiedy myślimy rolnictwo, widzimy orkę, widzimy pług. I wielu rolników rzeczywiście tak funkcjonowało. I są to często też osoby starsze. Bo dzisiaj niestety nadal przemiana pokoleń w rolnictwie zachodzi moim zdaniem zbyt wolno. Więc ludzie przyzwyczajeni do stosowania konkretnych rozwiązań przez całe życie mają podstawy mieć opory. Dlatego naszym zadaniem jest pokazywać, że nowe systemy uprawy, ograniczenie orki na rzecz uprawy bez płużnej, to są praktyki, które im po prostu pomogą. Pomogą, bo będziemy w stanie się lepiej opierać w suszy. Czyli w ostatecznym rozrachunku sprawią, że nasz biznes, bo przecież rolnictwo, gospodarstwo to są firmy, których dochód wynika z produkcji rolnej, że nasz biznes będzie bardziej odporny. --- (9:13 – 9:36) MĘŻCZYZNA 2: To są fantastyczne przykłady z praktyki. Mam nadzieję, że jednak ta wiedza będzie chętniej przyswajana. A cieszy mnie też to, co pan powiedział, pan jako praktyk, że faktycznie te zmiany klimatyczne postępują, bo słyszy się wielokrotnie, gdzie te zmiany klimatu i tak dalej. Pan to widzi, to nie perspektywa 40 lat, a 10 zmienia rzeczywistość. I to jest dobitny dowód na to. --- (9:37 – 10:02) MĘŻCZYZNA 4: Ja myślę, że rolnicy nie mają problemu co do zaobserwowania i zauważenia zmian klimatu. Bo jeśli nam się zmieniają terminy siewu, nam się wydłuża okres wegetacyjny, my na naszych pole widzimy, że się zmienia. Jeśli chodzi o przyczyny tych zmian klimatu, to to jest ta przestrzeń, w której często ludzie mają dużo do powiedzenia, często rodzą się teorie spiskowe. Jest to przestrzeń, która rzeczywiście jest często problematyczna. Natomiast to, że zmiany zachodzą, to my widzimy. --- (10:02 – 10:19) MĘŻCZYZNA 2: To fajnie, że pan z perspektywy człowieka, który za swoim oknem obserwuje pole uprawne, może przemówić do tych, którzy za swoim oknem widzą ścianę sąsiedniego bloku. Panie Marku, obiecałem, że za chwilę poruszymy temat retencji krajobrazowej i do tego podchodzimy. Cóż to takiego jest? --- (10:20 – 10:25) MĘŻCZYZNA 5: Retencja krajobrazowa jest to możliwość zatrzymania, a tak precyzyjnie mówiąc spowolnienia odpływu wody z naszego gospodarstwa. I możemy ją realizować na kilka sposobów. Pierwsza, o czym mówił Patryk, czyli zatrzymanie wody w glebie. To jest potężny magazyn. Potężny magazyn potrafi zatrzymać 200-220 mm opadu wewnątrz gleby. Oprócz tego mamy różnego rodzaju urządzenia, które odprowadzają nadmiar wody. To jest przede wszystkim wiosna. I to jest nasz wielki problem. Opady, które są w zimie, one wcale nie są mniejsze w tej chwili. One są, powiedzmy, zbliżone do tego, co było kiedyś. Ale po pierwsze nie ma prawie już pokrywy śnieżnej w centralnej Polsce. Kiedyś leżał śnieg dwa miesiące i potem on sobie powoli tajał i ta woda powolutku spływała. W tej chwili widzimy, co się dzieje. Potrafi być sucho już w zimie, śniegu nie ma. A jeśli już coś pada, to szybko odpływa. Nasz system melioracyjny jest niewydolny. Słowo meliorare znaczy uzdrawiam czy uzdrawiam stosunki wodne, a my mamy osuszanie. I to jest nasz cały problem. Powinny być zastawki na rowach, powinny być cofki, powinny być jazy, powinny być oczka wodne, które tę wodę zatrzymają na okres, kiedy jej będzie brakowało, a zwykle to się zaczyna już wiosną, kiedy się pojawia susza. --- (11:52 – 11:55) MĘŻCZYZNA 5: Czy się rolnicy uczą? Uczą się. Taki prosty przykład. Rozmawialiśmy z Patrykiem wcześniej o jęczmieniu. Jeszcze kilka lat temu był jęczmień ozimy i jęczmień jary i tego ozimego było 250 tys. hektarów, jarego 400 tys. hektarów w Polsce. Teraz zaczyna dominować ozimy, a jary zaczyna spadać w dół. A dlaczego? Ponieważ uprawy jare, gdy trafią na wiosnę suchą, po prostu nie wychodzą. Rolnicy już wiedzą o tym. I dlatego zaczynają wchodzić w kierunku upraw ozimych, żeby wykorzystać te rezerwy zimowej wody, żeby jeszcze te rośliny się ukorzeniły i dały odpowiedni plom. MĘŻCZYZNA 5: Taki paradoks. Zawsze mieliśmy w Polsce owies tylko jary. W tej chwili pierwsze odmiany się pojawiły, rolnicy wchodzą w owies ozimy, który wykorzystuje opady zimowe. No niestety ten efekt suszarki klimatycznej, to znaczy, że przychodzą bardzo wysokie temperatury, powyżej 25-30 stopni wiatry i szybki odpływ wody powoduje, że niestety pojawiają się tak zwane susze błyskawiczne. W ciągu 2-3 tygodni rośliny zaczną więdnąć, ponieważ zapas wody w glebie jest słaby. --- (13:09 – 13:13) MĘŻCZYZNA 5: Jeśli już mówimy też o retencji, musimy też powiedzieć o dużej retencji. Czyli duże zalewy, duże zbiorniki wodne, zatrzymanie tej wody, żeby ona nie uciekała cała do Bałtyku, żeby nie było jej nadmiarów w zimie, a potem jest niedobór w lecie. --- (13:28 – 13:34) MĘŻCZYZNA 2: Mówimy też o melioracji, o czym Pan wspomniał, a to zadanie nie tylko rolników, ale też instytucji. Jak wygląda współpraca na tym polu? --- (13:37 – 14:02) MĘŻCZYZNA 2: Znam przykłady chociażby spod warszawskich dzielnic, gdzie jest spory problem z utrzymaniem melioracji, bo popadły one w niełaskę, ale właśnie nie pod względem użytkowników indywidualnych, a pod względem władz gminy. Przestały spełniać swoją rolę i zaczął się w związku z tym kłopot. Czy w rolnictwie mamy też ten problem? --- (14:03 – 14:45) MĘŻCZYZNA 5: Cały system melioracji to jest to szczegółowe, czyli to jest na polu dreny, które są zakopane, potem są rowy, zbieracze i ta woda sobie spływa. I nam zależy, żeby ona spływała wolno. Tutaj może się wypowiedzieć Patryk, bo z rolnikami jeździliśmy do jego gospodarstwa wielokrotnie i moi rolnicy wspominają, co można zrobić u siebie również w gospodarstwie, czyli zatrzymać tę wodę jeszcze na wiosnę, ile się da. A tu są potrzebne zastawki, jazy, jakieś zbiorniki retencyjne większe, żeby ta woda została na później, na dłużej. Niestety jazy i zastawki, one łatwo ulegają zniszczeniu, jeśli nie są na bieżąco dopilnowane. --- (14:45 – 15:28) MĘŻCZYZNA 5: Kolejna sprawa to jest ta retencja krajobrazowa, polegająca na tym, żeby ta woda spływała wolno. Tak jak kiedyś naturalnie rzeki, one meandrowały. One miały ten przebieg taki trochę bardziej skomplikowany. Woda spływała powoli, siąkała w sąsiedni grunt i to był ten nasz rezerwuar. W momencie, gdy my taką meandrującą rzeczkę zamieniamy w prosty kanał, no to jest koniec, to ona schodzi błyskawicznie i koniec. Już więcej jej nie będzie. I to jest kolejna rzecz. Tylko taka meandrująca rzeka, czy meandrujący kanał wymaga dużo większych nakładów, świadomości, że on będzie nam zatrzymywał wodę na dłuższy czas, a tej świadomości tak jakby nie było. --- (15:28 – 15:41) MĘŻCZYZNA 5: Ci, którzy się zajmują melioracjami, to mają w głowie tylko udrożnić rów i koniec. Żeby to wszystko spływało, żeby on nie zarastał. I to jest cała zabawa w meliorację. A to jest osuszanie, a nie melioracja. --- (15:42 – 15:52) MĘŻCZYZNA 2: No dobrze, jeszcze jedna najważniejsza kwestia chyba. Jak w tym wszystkim wygląda współpraca Wód Polskich z Centrum Doradztwa Rolniczego? --- (15:52 – 16:27) MĘŻCZYZNA 5: Mamy na bieżąco spotkania. Ja bym sobie życzył więcej, panie dyrektorze, bo to jest bardzo ważne. Wody polskie to jest gospodarstwo, które gospodaruje naszymi wodami. I chcemy zejść jak najniżej. Chcemy dojść do takich obszarów typu gmina, powiat. Tu najlepiej operować zlewniami. Musimy zrobić najpierw indentyaryzację. Co my naprawdę mamy? Co było? Ile jest zastawek? Ile jest tych możliwości zatrzymania wody? I dopiero potem trzeba będzie działać. --- (16:27 – 16:42) MĘŻCZYZNA 5: No i tu niestety będą potrzebne inwestycje, bo zastawka kosztuje. Jeżeli my nawet zrobimy tę zastawkę, to ktoś musi podnosić, opuszczać, utrzymywać tę zastawkę, pilnować, żeby nie poginęły metalowe części. --- (16:42 – 16:44) MĘŻCZYZNA 2: Czyli tak zwany facility management musi funkcjonować. --- (16:44 – 17:02) MĘŻCZYZNA 5: Można tak powiedzieć. To się nie da, tylko postawić i się cieszyć. Widzimy nieraz gdzieś jakieś stare jazy, to są takie dwa betonowe kołki, ale tam już nie ma zastawek, nie ma już tych śrub podnoszących, opuszczających. I to jest taki problem. --- (17:02 – 17:42) MĘŻCZYZNA 5: Po drugie, wielu rolników mogłoby zrobić nawet u siebie przegrodę, taki próg zwalniający, no ale niestety to jest woda. Więc jeśli ja zrobię próg zwalniający i tu woda się u mnie zatrzyma, to sąsiedzi kilometr dalej powiedzą, bo ty zatrzymałeś całą moją wodę. To nie jest do końca, bo jeżeli ja go tu zatrzymam, to ona wsiąka w okolice i ona oddziałuje na bardzo szerokim zakresie. To nie jest tylko ten prosty ruch. Ale to są rzeczy, które wymagają wyjaśnienia, również prawnego, czyli inwestycje, rozsądne zaplanowanie, przekonanie rolników. To jest bardzo ważne i tu doradztwo się może przydać. --- (17:42 – 17:46) MĘŻCZYZNA 2: Czyli co Panie Dyrektorze, wiemy, tak? Wnioski przyjęte, rozpatrzone pozytywnie? --- (17:47 – 17:48) MĘŻCZYZNA 3: Zgadzam się w pełni. --- (17:48 – 17:49) MĘŻCZYZNA 2: Wspaniale. --- (17:49 – 18:48) MĘŻCZYZNA 3: Z prostego względu, jesteśmy aktualnie na etapie aktualizacji planu przeciwdziałania skutkom suszy. Widzimy, że ten pierwszy dokument, który opracowaliśmy ma swoje mankamenty i de facto naszą intencją jest też właśnie to, co powiedział Pan Marek, podejście lokalne. Bo dzisiejszy dokument, w którym mamy konkretne załączniki z inwestycjami, wielkimi inwestycjami, o których mówiliśmy, ale też inwestycjami mniejszymi. Takimi, gdzie rzeczywiście mówimy o takim lokalnym zatrzymywaniu jest pewnym katalogiem zadań inwestycyjnych, które wiadomo klub potrzebują dobrego finansowania i takiego właściwego montażu finansowego. Natomiast de facto nie mamy do czynienia z ulokowaniem tego w terenie. Bo ja patrzę, dostaję perspektywy. Inne potrzeby ma zlewnia górska, inne potrzeby ma zlewnia nizinna, inne potrzeby mają rolnicy żuławscy, inne potrzeby mają chociażby rolnicy wielkopolscy. --- (18:48 – 19:37) MĘŻCZYZNA 3: I to jest specyfika tak naprawdę tych regionów i my powinniśmy skupić się na podstawowym zadaniu, którym jest uwzględnienie tej specyfiki lokalnej, poziomu gminnego czy powiatowego, hydrologii, która tam jest, bo to ma znaczący wpływ, ilości opadów, którą obserwujemy na tym terenie, zasobów wód podziemnych, sieci melioracyjnej. Wiele rzeczy się w tym obszarze dzieje. Chociażby dla 15 zarządów zlewni aktualnie robimy aktualizację wszystkich danych dotyczących naszej bazy melioracji. Także tych zarządów mamy na terenie kraju 50. Dla 15 planujemy do końca roku zakończyć pracę, gdzie rzeczywiście aktualizujemy informację dotyczącą wszystkich tych urządzeń melioracji wodnych, która w tych rejestrach jest. I to pokazuje, że to jest kawał przepotężnej pracy. --- (19:37 – 19:41) MĘŻCZYZNA 3: I wracając do tych dronów, rzeczywiście też robimy naloty dronami, gdzie wskazujemy, są różne... --- (19:42 – 19:44) MĘŻCZYZNA 2: Czyli nieprzypadkowo się pojechałeś. --- (19:44 – 20:05) MĘŻCZYZNA 3: Nieprzypadkowo. Gdzie są różne elementy tej rzeczywiście infrastruktury hydrologicznej, tak? Czy zastawki, czy jakieś lokalne urządzenia, progi podpiętrzające tą wodę, bo istotą jest to, co powiedział Pan Marek. My mamy dzisiaj, kiedyś mieliśmy system, który odwadniał. Bo mieliśmy tej wody, dużo ona miała odpłynąć, żeby tej wody za dużo nie zostało. --- (20:05 – 20:08) MĘŻCZYZNA 3: My dzisiaj mierzymy się z zupełnie innym wyzwaniem. W zasadzie z dwoma wyzwaniami. Paradoksem, o którym można powiedzieć, czyli w czasie suszy mamy również powódź, tak? Gdzie spada bardzo duża ilość wody, bardzo duża ilość deszczu w krótkiej jednostce czasu. Odprowadzana automatycznie z pływem powierzchniowym przy tej suchej nawierzchni. --- (20:24 – 20:26) MĘŻCZYZNA 2: I w tym momencie nie potrafimy odebrać. --- (20:26 – 20:30) MĘŻCZYZNA 3: Nie potrafimy jej odebrać i nie potrafimy jej zatrzymać przede wszystkim. I to jest ta kwestia, bo jeżeli rzeczywiście spojrzeć na bilans w skali roku, który będzie zbliżony do tego, co mieliśmy, to kluczowe jest dla nas dzisiaj właśnie zatrzymanie tej wody i takie jej zatrzymanie, żeby ona nie parowała nadmiernie. Żebyśmy ją byli w stanie wykorzystać. Żeby ona wsiąkała lokalnie w glebę. Podnosił się poziom wód gruntowych. To jest ten kierunek, do którego powinniśmy dążyć i wydaje mi się, że aktualizacja planu przeciwdziałania środkom suszy będzie właśnie pewnym elementem tej całej wielkiej opłodanki hydrologicznej, w ramach której będziemy walczyli z suszą w rolnictwie. --- (21:09 – 21:27) MĘŻCZYZNA 2: Czyli globalna obserwacja, ale w przełożeniu na lokalne uwarunkowania. Teraz nasz super rolnik, którego poproszę o podsumowanie całej naszej rozmowy, bo niezwykle istotnym jest to, żeby inwestować w retencje, w nowoczesne praktyki. --- (21:27 – 21:32) MĘŻCZYZNA 2: Co dzisiaj najbardziej pomaga w przekonywaniu rolników do tych właśnie inwestycji czy nowoczesnych praktyk? --- (21:38 – 21:40) MĘŻCZYZNA 4: Nie wiem, czy to są nowoczesne praktyki, bo to są rozwiązania, które kiedyś były stosowane. Ja się cieszę, że moi przedmówcy oboje użyli określenia lokalność. Bo moim zdaniem retencja jest efektywna wyłącznie wtedy, jeśli jest blisko miejsca, gdzie woda spada. Im dalej się od tego miejsca oddalamy, tym robi się ta retencja bardziej efektowna, ale efekty niestety nie przekładają się na finanse. --- (22:01 – 22:04) MĘŻCZYZNA 4: To, co my tak naprawdę możemy robić, żeby przekonywać rolników do tego, że warto wodę retencjonować, to po prostu pokazywać im na przykładzie, że woda to pieniądze, że woda jest podstawowym czynnikiem plonotwórczym. My dzisiaj żyjemy w naprawdę fantastycznych czasach w rolnictwie, bo mamy dostęp do technologii z całego świata. Dzisiaj mamy roboty, które sieją na polach, mamy roboty, które doją krowy, a myśmy w międzyczasie zapomnieli o tym najistotniejszym czynniku plonotwórczym, którym jest woda. --- (22:28 – 22:30) MĘŻCZYZNA 4: I oczywiście wiele osób pójdzie na skróty i powie, że ja sobie wykopię studnię głębinową i mnie to nie będzie obchodzić. Natomiast musimy sobie zdać sprawę z tego, że mamy już dzisiaj w Polsce regiony, gdzie są wyczerpane zasoby wód podziemnych. I tych regionów będzie tylko więcej. Wody podziemne się nie odnawiają, a w momencie, kiedy korzystamy z źródeł powierzchniowych, a kiedy nie odnawiamy źródeł powierzchniowych, nie dbamy o retencję na powierzchni, te wody podziemne będą w jeszcze gorszym stanie. Więc przede wszystkim musimy pokazać, że zatrzymywanie wody się zwyczajnie opłaca. Że to jest kluczowe dla naszego przetrwania, dla naszego bezpieczeństwa, a myślę, że czego jak czego, ale rolnicy dzisiaj potrzebują stabilizacji. --- (23:05 – 23:07) MĘŻCZYZNA 2: Czyli co, możemy powiedzieć, że bez wody nie ma kołaczy. I to jest ten czynnik, który przemawia do wyobraźni wszystkich, nie tylko bezpośrednio zajmujących się gospodarką na roli. --- (23:16 – 23:20) MĘŻCZYZNA 2: Panowie, bardzo dziękuję za tę wizytę. Przede wszystkim konkluzja, która wypływa, to to, że nie da się przeczekać suszy. Trzeba stanąć z nią w oko w oko, być gotowym i przede wszystkim mentalnie być gotowym na to, MĘŻCZYZNA 2: że ona może wystąpić w każdym momencie. I nawet przez to, że zainwestujemy, to możemy może nie tyle zarobić, to nie stracić. I to jest ta inwestycja, która daje nam poczucie pewności. --- (23:46 – 23:48) MĘŻCZYZNA 2: Bardzo dziękuję za wizytę w tym podcaście. Państwa zapraszamy na kolejny, a nam życzę trochę deszczu może. --- (23:52 – 23:54) MĘŻCZYZNA 4 / MĘŻCZYZNA 3: Przydałby się. Byłoby idealnie. --- (23:54 – 23:58) MĘŻCZYZNA 5: Intensywny, długi, równomierny. --- (23:58 – 23:59) MĘŻCZYZNA 2: Załatwiony. --- (23:59 – 24:08) MĘŻCZYZNA 2: Dzięki. [dźwięki końcowe – koniec nagrania]