Polska susza ma coraz mniej tajemnic

Powiększ obraz

W Polsce coraz częściej musimy mierzyć się z negatywnymi konsekwencjami suszy. O samym zjawisku wiemy już sporo – znacznie więcej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Teraz kolej na opracowanie skutecznych metod zmierzenia się z tym zjawiskiem. Temu właśnie służy opracowywany przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie plan przeciwdziałania skutkom suszy (PPSS). 22 marca, w Światowym Dniu Wody, blisko 200 ekspertów dyskutowało nad postępami prac nad tym strategicznym dokumentem, który ma być gotowy do końca 2020 r.

— W zeszłym roku z uwagi na panującą suszę na jednego mieszkańca Polski przypadało cztery razy mniej wody niż na statystycznego Europejczyka. Mamy problem z wodą. Co roku skraca się okres, w którym występuje susza bądź powódź. Na początku tego wieku susza występowała średnio co pięć lat, dziś – co dwa lata, trzy lata. Musimy bardziej koncentrować się na tym temacie — powiedział Przemysław Daca, prezes PGW Wody Polskie. Dane na temat niedoboru wody pitnej w Polsce są zatrważające. Na jednego mieszkańca Polski przypada 1,6 tys. m sześc. wody przepływającej przez nasz kraj, podczas gdy średnia w UE to 4,5 tys. m sześc. — Chciałem zaapelować, by przywiązywać większą wagę do spraw gospodarki wodnej. (…) Wody mamy bardzo mało. Niemal najmniej w Europie — alarmował prezes Wód Polskich.

 Jeszcze mniej wody w Polsce?

— Najbardziej dramatyczne scenariusze klimatyczne przewidują, że możemy mieć jeszcze o 30, a nawet 40 proc. mniej wody. Stąd szczególna mobilizacja w dokumentach planistycznych dotyczących zrównoważonej gospodarki wodnej. Głównym dokumentem planistycznym są realizowane w 6-letnich cyklach, plany gospodarowania wodami. Na listę najważniejszych dokumentów wpisują się także plany przeciwdziałania skutkom suszy — powiedziała Joanna Kopczyńska, zastępca prezesa PGW Wody Polskie ds. zarządzania środowiskiem wodnym. Wyjaśniła, że PPSS realizują nie tylko Wody Polskie, ale także inne podobne instytucje w państwach UE. Swoje do zrobienia w walce z suszą ma także społeczeństwo. — Namawiam do oszczędzania wody. Określoną jej ilość musimy zużyć na nasze potrzeby domowe, ale warto zadbać, aby było to tylko tyle, ile naprawdę potrzebujemy, a nie dowolna jej ilość — podkreślała prezes Kopczyńska.

Więcej informacji TUTAJ oraz TUTAJ

Topografia polskiej suszy

Pierwszym etapem prac nad PPSS było dokładne zdefiniowanie suszy. Podczas konferencji przypomniano, że rozróżniamy jej 4 typy: atmosferyczną, rolniczą, hydrologiczną i hydrogeologiczną.  Na podstawie ponad 30-letnich zbiorów danych hydro-meteorologicznych oraz hydrogeologicznych a także danych satelitarnych, susza daje się dokładnie opisać.

— Na deficyty opadów wyrażone wynikami, klimatycznego bilansu wodnego cierpi przede wszystkim obszar od zachodniej części Mazowsza, poprzez Kujawy, Wielkopolskę i Lubuskie aż po Nizinę Szczecińską. Mniej więcej co 3-4 lata występuje tam susza atmosferyczna i ryzyko ponownego jej wystąpienia jest największe — mówił dr Bartosz Czernecki z Zakładu Klimatologii UAM. Teoretycznie najmniej zagrożone są obszary Polski południowo-wschodniej, Mazur i Podlasia oraz wybrzeża. Statystyczna polska susza atmosferyczna zaczyna się w kwietniu i osiąga kulminację w sierpniu. To właśnie w tym miesiącu bilans opadów jest najniższy, a bywają lata, gdy w sierpniu nie ma ich wcale. W latach szczególnie dotkliwej suszy (np. w 2003 r.) niedobór opadów występuje już w marcu, a nawet w lutym. Z kolei, według 30-letnich danych z 435 posterunków wodowskazowych, najwięcej przypadków długich tzw. niżówek ekstremalnych (susza hydrologiczna) zanotowano w 2015 r. Okres obniżonych przepływów w ciekach wodnych rozpoczynał się już w maju, czerwcu i często trwał aż do listopada, a nawet stycznia i lutego następnego roku.

O zagrożeniu deficytem opadowym i kolejnych fazach rozwoju suszy więcej informacji w prezentacjach:

prezentacja Stop suszy – Susza atmosferyczna link do pliku

prezentacja Stop suszy – Susza rolnicza link do pliku

prezentacja Stop suszy – Susza hydrologiczna link do pliku

prezentacja Stop suszy – Susza hydrogeologiczna link do pliku

 Przede wszystkim retencja

Kluczem do poskromienia suszy jest zatrzymanie wody odpływającej do Morza Bałtyckiego przez teren naszego kraju. Obecnie retencjonujemy ok. 4 mld m sześc. wody rocznie, co stanowi zaledwie 6 proc. objętości średniorocznego odpływu rzecznego. Na całkowity odpływ rzeczny składa się woda dopływająca do koryta rzeki w wyniku spływu powierzchniowego z opadów czy topnienia śniegu, drogą spływu podpowierzchniowego oraz drenażu wód podziemnych. Program rozwoju retencji, realizowany równolegle z PPSS ma przyczynić się do podniesienia współczynnika retencji do 15 proc. Obecny system wymaga także rozbudowy jakościowej. Potrzebne są nie tylko zbiorniki suche przygotowane do przyjęcia nadmiaru wody grożącej powodzią, ale także zbiorniki „mokre”, zapewniające przepływ wody w rzekach w razie jej niedoboru. — W strategii na rzecz zrównoważonego rozwoju jest wyraźnie wyznaczony cel, aby zwiększyć ilość zatrzymanej wody nawet do poziomu 15–20 proc. Poruszamy się właśnie w takim kontekście strategicznym — wyjaśniał Przemysław Żukowski, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Celem programu jest budowanie synergii, aby system retencyjny był bardziej wydajny. Obrazowe jest porównanie Polski z Hiszpanią, w której zatrzymuje się aż 45 proc. wody.

Więcej informacji TUTAJ

Pierwsze wyniki ankietyzacji

Bardzo ważne jest poznanie opinii o wpływie suszy na działalność przedsiębiorstw, społeczeństwo i środowisko. Jest to konieczne, żeby planować przeciwdziałanie skutkom suszy z uwzględnieniem już rozpoczętych działań i wprowadzać w życie działania projektowane oraz wyznaczać kierunki działań w obszarach szczególnie wrażliwych na suszę. Na to, jakie są skutki suszy wskazywali respondenci, przeprowadzonej na bezprecedensową w Polsce skalę, ankietyzacji. Pytania skierowano do 3,5 tys. interesariuszy. Blisko 75 proc. z nich odesłało wypełnione ankiety. Odpowiedzi informują m.in. o trzech rodzajach wrażliwości na suszę: środowiskowym, społecznym i ekonomicznym. Aż połowa interesariuszy odpowiedziała twierdząco na pytanie, czy stwierdziła problemy związane z niedoborem wody. Wśród tych którzy najbardziej odczuli gospodarcze skutki suszy jest gospodarka komunalna (ponad 40 proc. wskazań), rolnictwo (ponad 25 proc.) i stawy rybne (17 proc.). W mniejszym stopniu o stratach z powodu suszy wypowiadał się w ankiecie przemysł i energetyka (odpowiednio: 7 i 6 proc. odpowiedzi twierdzących).

Więcej informacji TUTAJ

Kolejna konferencja Stop Suszy! odbędzie się 18 czerwca w Bydgoszczy. Dyskutowany tam będzie katalog działań niezbędnych do efektywnego przeciwdziałania skutkom suszy.